05 listopada 2008

Jay Kopelman, Melinda Roth. Misja szczeniak. Pozdrowienia z Bagdadu.



Wydane przez
Wydawnictwo Galaktyka

Opowieść podpułkownika wojska amerykańskiego, której głównym bohaterem jest szczeniak znaleziony w Iraku jest historią szalenie wzruszającą i dającą nadzieję.

Pewnego dnia żołnierze Pierwszego Batalionu Trzeciego Pułku Piechoty Morskiej znani jako Lava Dogs znaleźli w opustoszałej budowli szczeniaka. Zabrali go do obozu i sprzeciwiając się rozkazowi operacyjnego A-1 przygarniania wszelkich zwierząt domowych, opiekowania się nimi i dokarmiania ich – przygarnęli psiaka, nadali mu imię Lava, opiekowali się nim, karmili i ukrywali przed wścibskim spojrzeniem służbistów.

Jay Kopelman, którego Lava wybrał na swojego pana, z dnia na dzień bardziej przywiązywał się do psa i z większym bólem myślał o przyszłości swojego czworonożnego przyjaciela. W końcu postanowił działać i rozpoczął nawiązywania kontaktów z ludźmi, którzy mieli mu pomóc wywieźć Lavę z Iraku i dostarczyć do Stanów Zjednoczonych.

Zarzuty stawiane często autorom książek o ich przyjaźni ze zwierzętami dotyczą tego, iż ludzie piszą dużo o sobie, o swoich odczuciach, przemyśleniach. Dla mnie to jednak nie jest wada. Bardzo trudno jest pisać o zwierzęciu w oderwaniu od człowieka – przecież postrzegamy psa lub kota właśnie przez pryzmat swojej z nim historii, to w stosunku do nas owo zwierzę jest wesołe/smutne/mądre/itp.

Największą wartością tej książki w moim odczuciu jest świadomość ciężkiej pracy jaką Jay i inni ludzie wykonali, by pomóc psu. Autor ma świadomość, że może nie jest to postawa jaka spotka się z szeroką akceptacją i doskonale odpowiada na zarzuty, zanim zostaną one postawione:

Dlaczego nie wykorzystałem czasu na niesienie pomocy ludziom, tylko szczeniakowi? Nie wiem, i nic mnie to nie obchodzi, ale przynajmniej c o ś ocaliłem.

Polecam.

Brak komentarzy: