17 kwietnia 2009

Gaja Grzegorzewska. Żniwiarz.

Wydane przez
Wydawnictwo EMG

We wsi spokojnej, choć chyba nie wesołej na opustoszałej drodze między polami kukurydzy Żniwiarz zabił młodą kobietę. Odebrał jej życie i nieco godności jej ciału – pozostawił ją bez głowy.

Śledztwo prowadzi policja, we wsi pojawia się natrętny Bergen – prowadzący program kryminalny oraz wynajęta przez matkę ofiary cud urody pani detektyw.

Każdy z poszukujących bada zależności małej wiejskiej społeczności próbując zrozumieć kto i dlaczego zabił dziewczynę. Policjant, producent telewizyjny i detektyw zatajają przed sobą nawzajem własne odkrycia, gdyż – dość nieoczekiwanie – śledztwo nabrało cech rywalizacji. Związki pomiędzy śledzącymi podsycają jedynie ową zagadkowość.

Julia, bohaterka czytanej przeze mnie powieści „ Noc z czwartku na niedzielę”, jest w „Żniwiarzu” łagodniejsza niż w kolejnej (chronologicznie) powieści, co zdaje się być właściwsze ze względu na miejsce osadzenia akcji powieści. I choć nie można jej zarzucić naiwności nieco rozbrajające są jej poczynania. By o stosunku do mężczyzn nie wspomnieć…

Mam nadzieję móc wkrótce uczestniczyć w spotkaniu autorskim Pani Gai Grzegorzewskiej:)

2 komentarze:

naturegirl pisze...

Julia rzeczywiście momentami zachowuje się dość dziwnie i do tego notorycznie jeździ na rowerze po alkoholu. Jako detektyw powinna chyba wiedzieć, że to jeden z głupszych sposobów narobienia sobie kłopotów. Nie mogę się też nadziwić, że autorka kompletnie zignorowała istnienie odcisków palców. Ogólnie trochę się u siebie na blogu po tejksiążce przejechałam.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Narutegirl,
przyznaję, że na połączenie alkoholu i rowera nie zwróciłam uwagi;)