30 kwietnia 2009

Piotr Wierzbicki. Zapis świata. Traktat metafizyczny.


Wydane przez

Wydawnictwo Iskry

"Zapis świata" to zapis Wierzbickiego rozmyślań nad światem, zastanawiania się nad światem. Książka jest kapitalnie napisana - jest napisana w kapitalnym języku. Wierzbicki obrał taki a nie inny język i wyjaśnia swój wybór:  Ufam, że prawo do tych "prostych słów" daje mi sama natura przedmiotu. Pytania o prapoczątek świata, o naturę bytu, o granice czasu i przestrzeni, o sens istnienia, o zagadkę śmierci i narodzin atakują nas w  n a s z y m  języku, w zwykłym języku naszej spontanicznej ciekawości świata. Czy nie wydaje się właściwe, aby odpowiedzi na te pytania udzielane nam  były w  t e j  s a m e j  mowie?

Pięknie prowadzi nas autor przez swoje zadziwienie i przez swoją ciekawość. Znalazłam tylko jedno miejsce, które chciałabym, żeby było napisanie jaśniej - chodzi o fragment rozważań dotyczący nicości - parę linijek na stronie 129, kiedy Wierzbicki zastanawia się nad jeszcze jedną koncepcją powstania świata. To jest jedyne miejsce niedopisane, a jeśli niedopisane, to mnie swędzi. Chciałabym, żeby Wierzbicki dopisał tekst do tego, co jest na stronie 129.

Mam w tej książce kilka tekstów, które można wyjąć z całości i które pięknie się obronią. Ponazywałam te teksty, np. Opowiadanie o durnym Kosmosie na stronie 165 albo Opowiadanie o umieraniu Jana Kowalskiego, które idzie od strony 147.

Książka jest świetna, a już zaczyna się tak ładnie, jak mało która książka. Czytajcie:

Gdy zdumiewam się zagadką swych narodzin, gdy ogarniam spojrzeniem niedole i piękności świata, gdy słucham odartej z ciała, zapatrzonej w martwą strukturę istnienia Kunst der Fuge Jana Sebastiana Bacha, gdy, zadarłszy głowę, wlepiam wzrok w nonszalancko zarzucony przez kogoś na niebo szal Mlecznej Drogi, za którym czają się niewidzialne miliardy galaktyk pędzących coraz szybciej, coraz szybciej ku krańcom bytu, dopada mnie w jednej najkrótszej chwili, w jednym mgnieniu jakiś dziwny głód. Moje bebechy żądają, abym p o j ą ł. Wszystko. Tym razem wszystko. Dokumentnie i do tego od razu.

Moje bebechy żądają, abym p o j ą ł. - jak dotąd jest to dla mnie fraza roku.

Brak komentarzy: