16 kwietnia 2009

Stef Penney. Czułość wilków.


Wydane przez

Wydawnictwo Sonia Draga

Czasami trafiam na książki, w których fabuła jest przede wszystkim po to, by stworzyć nastrój, by łagodnie wprowadzić czytelnika w umiejętności narracyjne autorki.

„Czułość wilków” to opowieść tocząca się wśród osadników i Indian kanadyjskich w XIX wieku. Jeden z traperów zostaje zamordowany, a tego samego dnia z wioski znika siedemnastoletni wychowanek państwa Ross. Pracownicy Kompanii Handlowej próbują rozwikłać zagadkę morderstwa i wyjaśnić związek śmierci Laurenta Jammeta i zniknięcia Francisa Rossa. Zdaniem pani Ross ich próby są nieudolne – kobieta w towarzystwie trapera wyrusza na poszukiwanie syna wierząc, że wraz z jego odnalezieniem dowie się, jaka była przyczyna morderstwa Laurenta.

Fabuła toczy się leniwie, poraża mroźnym wiatrem, zachwyca nieokiełznaną przyrodą. Lektura zapewnia zaspokojenie estetycznych potrzeb. Na zachętę proponuję Wam jeden ze smaczków:

„Kilka lat temu znalazłem porzuconego wilczka. (…) Próbowałem go odchować jak psa. Początkowo był bardzo szczęśliwy. (…) Ale kiedy dorósł, skończyły się zabawy. Przypomniał sobie, że jest wilkiem, nie psem. Spoglądał gdzieś daleko przed siebie. Pewnego dnia zniknął. Czipewejowie mają na to określenie, które można przetłumaczyć .”

Stef Penny należy do tych, którzy umieją opowiadać historię. Cieszę się, że sięgnęłam po jej książkę.

7 komentarzy:

mr lupa pisze...

po tę książkę chcę sięgnąć już od dawna. i nigdy nie wybaczę sobie tego, że nie wypożyczyłem jej, kiedy leżała na półce z nowościami w bibliotece. chyba przeraziła mnie wtedy grubością:(

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Żałuj, żałuj;) Ja miałam chęć na tę książkę od recenzji Padmy z Miasta Książek:)

dededan pisze...

Ja kupiłam w taniej książce, ale jeszcze nie czytałam. Twoja recenzja brzmi zachęcająco.

kultur-alnie pisze...

to coś dla mnie, poszukam

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dededan,
w jakiej taniej książce? Też bym chciała kupić;)

Kultur-alnie,
poszukaj:)

martan07 pisze...

Czekałam na Twoją recenzję. Bo jak na razie był remis. Czytałam na jednym blogu że bardzo dobra na drugim że taka sobie. Ale cóż - pociągają mnie te surowe klimaty,więc z chęcią przeczytam.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Martan,
czekam na Twoje wrażenia:)