23.4.09

Żelazko

mamy z tych ciężkich, co się długo nagrzewają i długo trzymają ciepło. Gdy wczoraj skończyłam prasowanie, żelazko zostało ciepłe, ale nie gorące. Natychmiast ułożyła się przy nim Sisi i grzała boczki, aż do całkowitego wychłodzenia żelazka. I jeszcze wieczorem spoglądała na mnie polegując obok żelazka jakby pytając, czemu nie grzeje, skoro grzało?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Jak zwykle Sisi mnie zadziwia:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger