30 maja 2009

Joanna Rudniańska. Mój tata z obcej planety.


Wydane przez

Wydawnictwo Pierwsze

Czasami, gdy czytam literaturę dla dzieci łapię się na tym, że doszukuję się drugiego dnia w treści książki. Poszukuję czegoś, czego albo nie ma albo jest, ale zupełnie inne niż mi się wydaje.

W książce Joanny Rudniańskiej (polecam jej Kotkę Brygidy) długo nie umiałam znaleźć tego, co w opowieści jest istotą. Piotrusia, której mama jest zazwyczaj zaczytana, a której tata przybył z innej planety, opowiada o swojej rodzinie, przyjaciółce i czyni to z prostotą dziecka. Ucieczka przed przeszłością taty, zmiana miejsca do życia i próba zaaklimatyzowania się w nowej szkole stanowią kontynuację historii dziewczynki.

W tle snują się opowieści o wojnie, o agresji ubrane w realia jak z sf. Owo zło, które przenika przez życie rodziny Piotrusi, chwieje uporządkowanym światem dziewczynki, skłania ją do tworzenia alternatywnej rzeczywistości.

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałm to, co chciała w swojej powieści przekazać Joanna Rudniańska. A może do tego, by to pojąć trzeba być w wieku bohaterki, mieć 12 lat? Ja już niestety zapomniałam jak myślą dwunastoletnie dziewczynki. 

Brak komentarzy: