14 czerwca 2009

Marta Obuch. Diabelska ewolucja.


Wydane przez

Wydawnictwo Muza

Książki Marty Obuch są świetną lekturą na wakacje lub niepogodę. Opowiadają o ludziach takich jak my, który z powodu tego, że byli w określonym czasie, w określonym miejscu, zahaczają swoim dość zwykłym życiem o przygodę - najczęściej kryminalną.

Lutka, mieszkająca w Katowicach na Tysiącleciu spokojna, ułożona i grzeczna młoda kobieta, za namową przyjaciółki postanawia odwiedzić narzeczonego będącego od ponad roku w Mombasie. Strach przed lataniem miał od Lutki odpędzić znajomy Aguni, czarujący Cezary.

Oczywiście, nic nie jest tak proste jak by się wydawać mogło podczas planowania i tym sposobem Lutysława wraz z fretką Frygą trafiły nie do Mombasy, lecz do oddalonego od niej na słuszne kilometry obozu naukowców próbujących odnaleźć szczątki praczłowieka.

Jest zaskakująco, zabawnie i jak na kryminał przystało - nieco groźnie. Ów czarujący Cezary irytuje Lutkę, ale i ona dokuczając mu trafia, czasami, w słabe punkty męskiego ego. 

Podczas spotkania z Martą Obuch, na którym miałam przyjemność być, autorka opowiadała o swojej wyprawie do Kenii, o pomocnych ludziach, a ja tylko cichutko podziwiałam niezwykłą siłę przebicia i determinację, która pozwoliła jej obejrzeć Nairobi i Mombasę po to, by osadzić swoją powieść właśnie tam, a nie w rodzinnych Katowicach. 

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Zgadzam się, bardzo wciągająca lektura. Jest się z czego pośmiać. Kupa marbuta była zabawnym kenijskim akcentem. Książa na pewno warta polecenia.