17 czerwca 2009

Neil Gaiman. Chłopaki Anansiego.



Wydane przez

Wydawnictwo MAG

Zaczęłam słuchać "Chłopaków Anansiego" w drodze do pracy. Ale, że do pracy mam blisko i za chwilę zaczynam urlop, to bałam się, że treść słuchana gdzieś mi umknie. Znalazłam na półce bibliotecznej książkę i wpadłam po uszy.

Rzeczywistość opisywana przez Neila Gaimana jest tą jaką znamy z życia. Z jedną tylko różnicą - rzeczywistość z powieści zakrzywia się gdzieś, kiedyś, w czymś tak, by do zwyczajnej codzienności wprowadzić elementy fantastyczne.

Gruby Charlie niezbyt mocno darzył ojca szacunkiem i miłością. Czuł się przez niego upokorzany i wstydził się, gdy przyszło im być razem w publicznym miejscu. W tym wstydzie było też chyba trochę zazdrości - ojciec Grubego Charliego czuł się dobrze wszędzie i w każdym towarzystwie. I robił z ludźmi coś takiego, że byli mu przyjaźni.

Charlie ma brata, o czym dowiaduje się będąc już całkiem dorosłym facetem. Jednak czy dobrze jest mieć brata? Czy brat to odrębna osobowość, czy esencja łobuzowatości wygnana z Charliego i ucieleśniona w Spiderze?

Czytam Gaimana i cieszę się, że poznałam jego pisanie późno i dużo jeszcze przede mną jego książek:)))

P.S. MAG wznowił powieściowy debiut Gaimana - "Nigdziebądź" z przedmową Andrzeja Sapkowskiego. Premiera dziś:)

7 komentarzy:

Bazyl pisze...

A ja już niestety większość mam za sobą. Ale zaraziłem Kitka, dla którego wyszperałem na A "Chłopaków ...", którzy tęsknie zerkają z półeczki. Niestety na razie żona z determinacją wczytuje się w "39,9" Rakusy, bo chce pogadać na spotkaniu DKK, które z racji pogody jeszcze się nie odbyło, ale może wkrótce ... :D

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bazylu,
ja na DKK mam czytać Gargulca i Lessing. DKK w poniedziałek, a ja w lesie;)))Jak się Żonie Rakusa podoba?
Pozdrawiam:)

czytamy_ksiazki (AkkA) pisze...

Cieszę się, że spróbowałaś Gaimana :) Ja mam za sobą wszystko co się u nas pokazało... niestety. Ale mam nadzieję na wiele kolejnych :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Akka,
przeczytałam już "Nigdziebądź", "Koralinę" i "Dobry omen". Cieszę się na resztę:)

Bazyl pisze...

Cóż, pragnę zwrócić Twoją uwagę na słowo "determinacja" :D Więcej będzie, mam nadzieję, po spotkaniu.

Sara Deever pisze...

O a, ja właśnie wczoraj skończyłam czytać "Księgę cmentarną" Neila i teraz chcę się wziąć za "Nigdziebądzia" Bardzo mnie cieszy wznowienie tej książki.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bazylu,
:)

Saro,
z przyjemnością poczytam Twoją recenzję Nigdziebądź;)))