19 lipca 2009

Bajkoterapia, czyli dla małych i dużych o tym, jak bajki mogą pomagać.




Wydane przez

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Przyznaję byłam sceptyczna wobec "Bajkoterapii...". Nie przekonywali mnie Katarzyna Dowbor, Krzysztof Ibisz, czy Rafał Królikowski, których zaproszono do stworzenia bajek terapeutycznych. Okazuje się jednak, że nie należy się zawczasu uprzedzać - "Bajkoterapia..." jest porządnie zrobioną książką, w której da się i szukać pomocy, i szukać inspiracji.


Każda z trzynastu bajek poprzedzona została wskazówkami psychologa, który wyjaśnia do jakiej sytuacji będzie owa bajka optymalną.


Bajki dotyczą różnych zagadnień z jakimi spotyka się każdy z nas, a jakie w przypadku dzieci mogą być prawdziwie problematycznymi. Jest mowa o strachu, o kłocących się rodzicach, o sympatii i jej braku wśród rówieśników, o wiecznie zabałaganionym pokoju dziecięcym i o tym, że czasami trudno uwierzyć w swoje możliwości. Bohaterowie bajek małą kłopot z odmawianiem, boją się, że ich poświęcający dużo czasu pracy rodzice ich nie kochają, chcą podporządkować sobie innych i kłócą się z rodzeństwem.


Po każdej bajce zamieszczony został "Komentarz bajkoterapeutyczny", w którym psycholog podpowiada jak rozmawiać z dzieckiem o bajce i co zrobić, poza rozmową, by oswoić emocje.


Na końcu rodzice znajdą podpowiedź jak pisać bajki. I myslę, że owa podpowiedź to kolejny plus "Bajkoterapii.." - wszak rodzice znający swoje dzieci najlepiej dostają w ten sposób jeszcze jedno narzędzie, dzięki któremu będą mogli pomóc swojemu dziecku i dzięki któremu poznają je jeszcze lepiej.


Okazuje się, że niesłusznie byłam sceptyczna. "Bajkoterapię..." polecam nie tylko rodzicom małych dzieci.

5 komentarzy:

Trójka pisze...

Jak zwykle zachęcająco zachęcasz. Nie zaglądałam jeszcze do środka. Podoba mi się okładka, prosta, kolorowa, cóż więcej trzeba.
Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:)
Napiszę jutro e-maila- pozdrawiam:)

damqelle pisze...

Kiedyś interesowałam się bajkami w terapii, wtedy to były takie profesjonalne bajki. Gdzieś jeszcze w piwnicy leżą w którymś z kartonów. Ale bardziej fascynował mnie rysunek w terapii. Choć, bajki - oj tak :)

Izabela mama Heleny pisze...

Jako mama niespełna 2-letniej H. jestem zachwycona tą książką! Bajki są świetne. Bardzo do mnie przemawiają. Mam nadzieje że przemówią i do mojej córeczki. Uważam ze to jedna z obowiązkowych lektur w biblioteczce rodzica małego dziecka. Będę ją polecać wszystkim znajomym!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Damqelle,
:)
Izabelo,
no i polecaj:)