13 lipca 2009

Ryszard Ćwirlej. Trzynasty dzień tygodnia.



Wydane przez
Wydawnictwo Replika

Historia opowiedziana przez Ryszarda Ćwirleja dotyczy dnia wprowadzenia stanu wojennego i kilku następujących po nim dni. Nocą z 12 na 13 grudnia 1981 roku zamordowanych zostaje dwóch mężczyzn, którzy – jak się później okazuje – byli „bankierami” Solidarności i przechowywali w domu powierzone przez związek zawodowy pieniądze.

Śledztwo prowadzą jednocześnie milicja i SB. Jedni szukają zabójców, drudzy – pieniędzy. Wprowadzony stan wojenny utrudnia pracę i im, i tym, którzy próbują ukryć się przed aresztowaniem.

Powieść jest fikcyjną kroniką grudniowych wydarzeń. Autor z dużym realizmem oddał szczegóły pracy operacyjnej milicji i SB, nakreślił udany portret podzielonego polityczne społeczeństwa. I choć więcej tu polityki niż w poprzedniej czytanej przeze mnie książce Ćwirleja, czytało mi się ją sprawnie i przykuwała moją uwagę.

Realia życia w PRL-u przypomniane w „Trzynastym dniu tygodnia” są przerażające. I mimo, że bardzo chciałbym wierzyć, że teraz jest zupełnie inaczej, trochę z trudem przychodzi mi ta wiara…

2 komentarze:

ktrya pisze...

A będę pierwsza!
Jestem tym szczęśliwcem, że urodziłam się tuż po tych czasach, więc może tego do końca nigdy nie zrozumie, ale po części wiem i usiłuje wyobrazić co się działo. Największy obraz, taki najbardziej wyrazisty dał mi Rok 1984. Myślę, (słusznie czy nie), że ta opisana przez Ciebie, będzie bardziej realistyczna.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ktrya,
obydwie książki Ćwirleja (recenzję pierwszej znajdziesz bodajże w maju) bardzo dokładnie i aż dosadnie przedstawiają rzeczywistość PRL-u. Polecam.