16 sierpnia 2009

Marta Fox. Agaton-Gagaton.

Wydane przez
Wydawnictwo Siedmioróg
Marta Fox, wzorując się w pewnym stopniu na swoich córkach, napisała powieści "Batoniki Always miękkie jak deszczówka", "Agaton-Gagaton - jak pięknie być sobą", "Firma Agaton-Gagaton: wybróbuj bez szorowanie", które Wydawnictwo Siedmioróg postanowiło wydać po raz pierwszy w jednym tomie zatytułowanym "Agaton-Gagaton". Uważam, że to świetny pomysł - skoro książki są powiązane ze sobą poprzez bohaterów, wydarzenia i skoro - gdy ułożymy je wedle kolejności - obserwować będziemy mogli dorastanie tytułowej Agaty, to miło jest mieć wszystkie części wydane w jednym tomie.
Agaton- Gagaton, zwany Gagatkiem, to młodsza siostra Magilli, młodsza Córka Mamidła -Straszydła i młodsza wnuczka babci Gieni, która przy wychowywaniu wnuczek jest babcią postępową, a przy wychowywaniu córki, była mamą tradycyjną;)
Opisywany dom jest zakocony, zapsiony, zachomiczony, pełen ludzi zaprzyjaźnionych, lekko zwariowany. Córki są zawsze solidnie wspierane przez rodziców i odpłacają im przywiązaniem, czułością i szacunkiem. To, że świat rodzinny przedstawia dorastająca Agata ma wpływ na to, jaki ten świat widzimy; są i wspomnienia z lat dziecięcych, i obserwacje takie całkiem niepoważne, ale sa i takie, w których Agata spostrzega, że już przecież dorosła, a wcale nie żywi się tylko czekoladą. Autorka ciekawie pokazała zmiany jakie zachodzą w myśleniu młodej osoby o obowiązkach, szkole, osobach najbliższych, relacjach między ludźmi.
Dużo w tej książce mądrych, celnych uwag, dużo uśmiechu, a całość robi naprawdę dobre wrażenie. I aż ciekawa jestem, jak czują się nastolatki czytając o Agatonie-Gagatonie i jej świecie:)
Dziś Agata, pierwowzór Gagatka, jest mamą dwóch synków i żoną Piotra Kupichy. Mąż z pewnością czytał książkę - daje temu wyraz na okładce. Interesujące jest, jak synowie odczytają historię mamy, gdy już dorosną na tyle, by umieć czytać:)

6 komentarzy:

Karolina.ja pisze...

Nie mogę uwierzyć, że zrobili taką ohydną okładkę... Ale książki niezłe.

litera pisze...

Oj, uwielbiałam "Agaton-Gagaton, jak pięknie być sobą"!:) jedna z tych książek, które czytane w podstawówce pozostały w głowie do dziś.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Karolino,
ważna jest treść:)

Litero,
:)

Karolina.ja pisze...

Prowincjonalna Nauczycielko: Ważna jest treść, ale ważne jest też żeby nie promować kiczu. A z tego co widzę na obrazku to trudno tę okładkę inaczej nazwać niż kiczowatą.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Karolino,
cóż nie zawsze projekt okładki koreluje z treścią książki i upodobaniami czytelników.

Karolina.ja pisze...

Właśnie o tym mówię. To jest... deprymujące (nie wiem jak to nazwać). Pamiętam jak pani Jędrzejewska-Wróbel mówiła na swoim wykładzie w ibliotece Sląskiej o tym, jak trudno jest wymóc na wydawcy jakąś niekiczowatą okładkę (czy też ilustracje). Do niektórych nie dociera chyba, że to co ładne lepiej się sprzedaje.