31 maja 2009

Jodi Picoult. Deszczowa noc.


Wydane przez

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Podziwiam kunszt Jodi Picoult. To, że umie wokół sprawy kontrowersyjnej - modyfikacji genetycznych, przemocy domowej, czy, tak jak w przypadku "Deszczowej nocy", eutanazji, zbudować fabułę nasycając ją intrygą, emocjami i tym wszystkim, co sprawia, iż powieści Picoult czyta się błyskawicznie, a po skończonej lekturze długo w myślach zostaje to, o czym się przeczytało.

W Wheelock komendantem policji jest Cameron MacDonald. Sprawuje stanowisko, które sprawował jego ojciec, dziad i inni męscy przodkowie. Marzenia o wolności, o podróżach musiały ulec tradycji, o której Cameron myśli z niechęcią. Jednak na nim - jako na głowie rodu - spoczywają obowiązki wobec innych MacDolandów. W Wheelock James MacDonald, kuzyn Camerona, dokonuje trudnego aktu miłości. Czyżby wybrał to miasto licząc na opiekę kuzyna?

Autorka pisząc o eutanazji każe się nam zastanowić, czy jest ona wyrazem miłości czy egoizmu. I jak naprawdę wygląda miłość małżeńska, co o niej świadczy i co świadczy o tym, że już nie miłość łączy kobietę i mężczyznę.

Gdy zaczęłam czytać "Deszczową noc" poczułam zderzenie z rzeczywistością opisaną przez autorkę. Zderzenie i ciekawość. Później okazało się, kto i dlaczego postąpił tak, jak zostało to opisane na pierwszych stronach powieści, ale uczucie zaangażowania w fabułę nie mijało. Towarzyszyłam bohaterom wykreowanym przez Picoult, próbowałam odnaleźć siebie w emocjach Allie i Mii, zrozumieć motywy Camerona i Jamesa.

W moim prywatnym rankingu książek Picoult "Deszczową noc" stawiam obok "Świadectwa prawdy".

Vitus B. Dröscher. I wieloryb wysadził Jonasza na ląd.


Wydane przez

Wydawnictwo Cyklady

Vitus B. Dröscher pisze książki, które chce się czytać i od czytania których nie sposób się oderwać. W "I wieloryb..." przedstawia czytelnikom naukowe wyjaśnienia cudów biblijnych. Ale uwaga! Autor nie twierdzi, że skoro krzak gorejący da się wyjaśnić istnieniem robaczków świętojańskich, to jest to zaprzeczenie cudu. Wręcz przeciwnie - to jak zwierzęta współdziałały z ludźmi (lub ludzie ze zwierzętami), jak ludzie doskonale znali zasady rządzące światem zwierząt Dröscher uważa za godne naśladowania, a ludzi i zwierzęta - jako stworzenia boskie - uznaje za równorzędne. Zatem fakt, iż Daniel przeżył noc w jaskini lwów także da się wytłumaczyć niezaprzeczając boskim planom.

Autor wiedzie nas scieżkami biblijnymi odkrywając cuda natury. Robi to w sposób szalenie przyjazny i tylko pozostaje mi żałować, że jego książki nie są lekturą szeroko znaną (poczytajcie! zmieńcie to!) i ubolewać nad tym jak daleko odsunęliśmy się od świata zwierząt, jak mało go znamy.

P.S. Na półce mam jeszcze "Rodzinne gniazdo".

P.S.2. Autorem ilustracji w książce jest Gustave Doré. Zobaczcie:)

Beata Ostrowicka. Wyć się chce.


Wydane przez

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Julka jest jedynaczką. Rodzice się kłócą, matka wciąż ma do niej o coś pretensje, a na dodatek mieszka z nimi babcia, której nie lubi mama, a i Julka nie darzy zbyt wielka sympatią. Najlepsza przyjaciółka Julki Marlena świetnie sobie we wszystkim radzi, za to chłopak, który podoba się Julce nie zwraca na nią uwagi.

Same nastoletnie nieszczęścia, prawda?

Czas dojrzewania w przypadku bohaterki powieści Beaty Ostrowickiej jest dość gwałtowną przemianą - dziewczyna zaczyna krytykować zachowania tych dorosłych, których dotychczas uważała za autorytety, dostrzega dobrego człowieka w osobie nielubianej, a i baczniej przygląda się temu, co uważała za przyjaźń.

Podobało mi się to, że nawet w chwili największego buntu Julka wciąż znajdowała oparcie w najbliższych.

Powieść do podsunięcia tym, którzy się właśnie przepoczwarzają;)

Sezon na Maluchy









W każdym schronisku jest teraz mnóstwo kociąt. W elbląskim, jak donoszą wolontariuszki, maluszków jest około dwudziestu.

Może komuś uśmiechnie się serce?

P.S. Gdy kliknie się w zdjęcie, w adresie pokaże się imię kotka:)

30 maja 2009

Ian McEwan. Marzyciel.


Wydane przez

Wydawnictwo Znak

Peter jest dzieckiem, które dużo myśli, a mało mówi. Niektórzy uważają, że milczenie chłopca oznacza jego niewiedzę i skazują go na życie poza głównym, jak sądzą, nurtem życia. Nie można jednak powiedzieć, że chłopiec czuje się tym zaniepokojony - zauważa swoje odosobnienie, ale jest mu ono wygodne.

W "Marzycielu" znajdziemy siedem opowiadań, których głównym bohaterem jest Peter i które zaskakują swoją niecodziennością. Ian McEwan osadził swojego bohatera w rzeczywistości, która ma tendencje do rozszczepiania się i do prowokowania zdarzeń niezwykłych. I tak chłopiec zamienia się ciałem z kotem i stacza w kocim imieniu walkę o terytorium (którą kilkunastoletni kot z pewnością by przegrał), odkrywa kto okrada kolejne domy zabierając rzeczy przypadkowe, bo we włamaniach chodzi o rozrywkę, a nie o zysk, stosuje wobec swojej rodziny "krem znikający" odsyłając najbliższych w nieistnienie, by potem - wieczorem - mocno tego  żałować.

Ian McEwan kilkakrotnie stosuje technikę zamiany ciał/dusz, której celem jest namacalne, empiryczne sprawdzenie, jak czuje sie ktoś inny, co stanowi o jego kondycji i wreszcie jak to jest być kimś innym.

"Marzyciel" to rewelacyjna lektura - skłania do refleksji, zaprasza do wędrówki poprzez marzenia i pozwala zadumieć się nad sobą.

A dla smaku cytat:

"Dorośli nie lubią też, gdy dzieci spędzają za dużo czasu w samotności. Nie lubią nawet, gdy robią tak inni dorośli. Kiedy ktoś jest częścią grupy, to od razu wiadomo, jakie ma plany: takie same jak reszta. Trzeba się przyłaczyć albo inni nie mogą się bawić. Ale Peter myślał inaczej. Przyłączanie się jest w porządku, ale bez przesady. Zdecydowanie było go za wiele. Tak naprawdę, myślał, gdyby ludzie spędzali mniej czasu na dołączaniu do grup i sprawianiu, że inni też do nich dołączają, gdyby każdego dnia choć chwilę poświęcili na myślenie, kim są lub kim mogliby być, wtedy świat byłby dużo lepszym miejscem i może nawet nie byłoby wojen."

Joanna Rudniańska. Mój tata z obcej planety.


Wydane przez

Wydawnictwo Pierwsze

Czasami, gdy czytam literaturę dla dzieci łapię się na tym, że doszukuję się drugiego dnia w treści książki. Poszukuję czegoś, czego albo nie ma albo jest, ale zupełnie inne niż mi się wydaje.

W książce Joanny Rudniańskiej (polecam jej Kotkę Brygidy) długo nie umiałam znaleźć tego, co w opowieści jest istotą. Piotrusia, której mama jest zazwyczaj zaczytana, a której tata przybył z innej planety, opowiada o swojej rodzinie, przyjaciółce i czyni to z prostotą dziecka. Ucieczka przed przeszłością taty, zmiana miejsca do życia i próba zaaklimatyzowania się w nowej szkole stanowią kontynuację historii dziewczynki.

W tle snują się opowieści o wojnie, o agresji ubrane w realia jak z sf. Owo zło, które przenika przez życie rodziny Piotrusi, chwieje uporządkowanym światem dziewczynki, skłania ją do tworzenia alternatywnej rzeczywistości.

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałm to, co chciała w swojej powieści przekazać Joanna Rudniańska. A może do tego, by to pojąć trzeba być w wieku bohaterki, mieć 12 lat? Ja już niestety zapomniałam jak myślą dwunastoletnie dziewczynki. 

Ewa Marcinkowska-Schmidt. Śliwki robaczywki.


Wydane przez

Wydawnictwo Klucze

Obawiałam się, że książka opisująca życie prowincji będzie przesycona sentymentalizmem, a głównym hasłem przyświecającym jej treści będzie zawołanie "wsi sielska, anielska". Na szczęście myliłam się, bo choć Ewa Marcinkowska- Schmidt dostrzega plusy życia wiejskiego, dostrzega także jego minusy.

Zakręt to wioseczka położona niedaleko od granicy z Rosją. Cześć mieszkańców żyje właśnie dzięki tejże granicy przemycając tańsze niż w Polsce papierosy, czy alkohol. Wśród mieszkańców Zakrętu wciąż pokutuje przekonanie, że żonę bić można i wręcz należy, by się nie znarowiła, a w zyski, które zapewnić może hodowla kóz, powątpiewają wszyscy widząc ogołocone z roślinności podwórko Boczków.

W Zakręcie spokoju poszukują Ewa i Tomek, Warszawiacy, którzy choć już prawie swoi, wciąż są obcy. Na tyle obcy, że okradzenie ich domu nie stanowi dla wiejskich złodziejaszków wykroczenia przeciw zasadzie, że wśród najbliższych się nie kradnie.

Bardzo podoba mi się "dorosła" proza autorki i mam nadzieję, że po "Śliwkach robaczywkach" nie usłyszymy pas. Mam wrażenie, że Ewa Marcinkowska-Schmidt opisała polską, współczesną wieś, taką jaką ją  zobaczyła - nie upiększając, ani też nie dodając grozy. Świat z kart książki wygląda, o zgrozo, na rzeczywisty. Autorce należą się słowa uznania za dobre sportretowanie społeczności wiejskiej, za wyczulone na szczegóły oko, za uniknięcie wspomnianego już wcześniej sentymentalizmu.

Zachęcam do lektury.

P.S. Istniał amerykański program pomagający ludziom z wsi popegeerowskich. Chętne rodziny dostawały parę zwierząt, którymi miały się opiekować, które miały rozmnażać i - to było zobowiązanie - jedną parę dać kolejnej potrzebującej rodzinie. W zbyt wielu przypadkach, aby program uznać za sukces, zwierzęta zostały zjedzone zanim zdążyły się rozmnożyć.

29 maja 2009

Przepoczwarzanie

Fascynujące jest obserwowanie Nusi, która z kociej nastolatki, panienki zamienia się w Kocicę. Nie wiedzieć kiedy urosła, zajmuje coraz więcej miejsca na ulubionym kocu wszystkich Ko-córek, coraz częściej pozwala sobie (i nam) na chwilę refleksji połączonej z głaskami i mruczeniem.

Trochę żal czasu, w którym Nusia była Małym Misiem, takim szałaputowatym i źrebaczkowatym w swym entuzjazmie. Zaczyna się nowy czas w jej i naszym wspólnym życiu. Czas przecież też dobry i ciekawy...

28 maja 2009

Agnieszka Drotkiewicz. Teraz.


Wydane przez

Wydawnictwo W.A.B.

Przeczytałam mnóstwo niedobrych recenzji tej książki. A im więcej ich czytałam, tym dłużej „Teraz” leżało na półce. Gdy już sięgnęłam po lekturę – zdumiałam się, bo nie znalazłam w treści historii opowiadanej przez Drotkiewicz  większości z zarzutów stawianych przez recenzentów.

W monologu Karoliny Pogorskiej znajdziemy trud życia samotnego, strach przez czasem głośno odmierzanym przez zegary – przed jego ucieczką i przed tym, jak wiele go jeszcze trzeba zagospodarować.

„Coś sobie piszę, bo co innego może robić w niedzielę samotna stara kobieta po dwudziestym piątym roku życia, której ciało już do niczego się już nie nadaje?(…) Samotna kobieta tylko wtedy, kiedy pisze, nie traci pieniędzy. (…) Kobiecie samotnej czas wolny nie jest do szczęścia potrzebny, dlatego kobieta samotna nie powinna go mieć.”

Postrzeganie świata przez litery – czyli tak jak postrzega go bohaterka – wydaje się być nieszkodliwym dziwactwem, do chwili, gdy uświadomimy sobie, że przecież większość z nas właśnie poprzez słowa określa rzeczywistość. Owszem, w przypadku Karoliny Pogorskiej, zjawisko literomanii jest przerysowane, ale zgadzam się, by fikcja literacka ukazywała mi ekstrema zamiast codzienności znanej z ulicy.

Opowieść Agnieszki Drotkiewicz o kobiecie współczesnej jest zabarwiona gorzkim smakiem. I jest lekturą ważną, by nie rzec, obowiązkową.

Jenny Oldfield. Przebieranki z marzeń. Atłasowa suknia.


Wydane przez

Wydawnictwo Zielona Sowa

Amber, bohaterka książki, bardzo lubi oglądać i mierzyć ubrania zgromadzone w pudłach w piwnicy. Z zabawach towarzyszą jej przyjaciółki, Lili i Pearl, i one są świadkami tego, co stało się, gdy Amber założyła czerwoną, falbaniastą spódnicę.

„Atłasowa suknia” to kompilacja bajki o Kopciuszku i bajki o współcześnie żyjącej dziewczynce lubiącej się przebierać. Myślę, że takie właśnie przedstawienie młodym czytelniczkom znanej bajki, zachęci je do poznawania oryginalnej wersji Kopciuszka, a zanim sięgną do baśni będą miały przyjemność ze śledzenia losów Amber w roli niekochanej pasierbicy.

Ilustracje są dość proste, ale ładne. Na końcu książki znajduje się kolorowanka, którą można  - po pomalowaniu – wysłać do redakcji wydawnictwa na konkurs. Kolejna miłą niespodzianką jest postać Amber, którą można wyciąć i na którą można nałożyć również wycięte ubrania (pamiętacie takie „laleczki”?).

Najmłodszym nastolatkom powinno się spodobać:)

Gacek & Szczepańska. Zabójczy spadek uczuć.



Wydane przez

Wydawnictwo Nowy Świat

Spodobał mi się „Zielony trabant”. Było w nim lekko, przyjemnie i intrygująco… Z tego też powodu sięgnęłam do wcześniejszej wspólnie przez Panie napisanej powieści. Nie zawiodłam się, bo znalazłam to czego szukałam, czyli lektury lekkiej, z humorem i takiej, która świetnie nadaje się na czas, w którym nie masz sił na nic, a bez czytania umrzesz;)

Beatka zakochana w Pawełku, w przededniu ślubu, spotyka go z inna kobietą. Ślepo wierząca narzeczonemu odrzuca podejrzenia i nie słucha rad przyjaciółki. A może czasami warto słuchać tych, których znamy od wielu lat, a nie tych, którzy nam mówią piękne słówka? Monika, rzeczona przyjaciółka, nie lubi wybrańca Beaty i nie ufając mu zaczyna poszukiwać informacji, które pokażą kim Paweł jest naprawdę.

W ów trójkąt autorki wprowadzają jeszcze współpracowników Pawła, przystojnego weterynarza i interes dla którego warto zabić.

Całość ograna z uśmiechem, jednocześnie dużą ironią i sporą dawna realizmu w stosunkach damsko-męskich. Miła lektura:)                                                  

Terry Pratchett. Piekło pocztowe.


Wydane przez

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Moist von Lipwig to utalentowany oszust. Gdy jednak napotyka kogoś, kto świetnie dostrzega w nim wszelkie hochsztaplerskie ciągoty, których nie dostrzegają inni, staje przed ważnym wyborem – albo straci życie albo tchnie życie w zastały urząd pocztowy. Wybiera to drugie, choć zdarzają mu się chwile, w których wątpi w słuszność wyboru.

Terry Pratchett kolejny raz zabiera swoich czytelników w podróż do Świata Dysku, który to Świat jest odbiciem naszej rzeczywistości w krzywym lustrze. To, co można – autor uwypukla, by wskazać na paradoksy, by nie powiedzieć głupotki, jakie funkcjonują wśród poważnych spraw i mają się wcale dobrze.

Odwołania do legend, stereotypów okraszone bogato właściwym Pratchettowi humorem sprawiają, że lektura „Piekła pocztowego” jest prawdziwą gratką. A, że przy okazji mamy szansę zaobserwować jak powstaje bzik filatelistyczny w Ankh-Morpork… Toż to tylko jeszcze jeden zysk:)

Vivian French. Klub Tiary. Obietnice Księżniczek.


Wydane przez

Wydawnictwo Zielona Sowa

"Obietnice Księzniczek" to zeszycik z kuponami, które miłośniczki Klubu Tiary mogą podarować swoim przyjaciółkom/koleżankom.

Każdy z kuponów zawiera jedną obietnicę z miejscem na podpis i datę, by uwiarygodnić złożenie obietnicy. Można obiecać trzymanie za rękę w chwilach strachu, wspólne spacery, pożyczenie diademu księzniczki. Kolory kuponów to niebieski i różowy, czyli takie w jakich niektóre dziewczynki gustują.

Moim zdaniem, to świetny prozent-drobiazg dla siedmio-, ośmiolatek:)

27 maja 2009

Nominacje do nagrody literackiej Gdynia 2009

Kapituła Nagrody Literackiej Gdynia, pod przewodnictwem prof. Piotra Śliwińskiego, już po raz czwarty ogłosiła nominacje w trzech kategoriach: poezja, proza oraz eseistyka. Zgodnie z tradycją, uczyniła to w pierwszym dniu Międzynarodowych Targów Książki   w Warszawie. Decyzją Kapituły wybrano czternaście poniższych tytułów, wydanych w 2008 r.


Poezja

  1. Jacek Gutorow, INNE TEMPO, Biuro Literackie
  2. Radosław Kobierski, LACRIMOSA, Wydawnictwo Zielona Sowa
  3. Monika Mosiewicz, COSINUS SALSA, Wydawnictwo Zielona Sowa
  4. Edward Pasewicz, DROBNE! DROBNE!, Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
  5. Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, PIOSENKA O ZALEŻNOŚCIACH I UZALEŻNIENIACH, Biuro Literackie

 Proza

  1. Andrzej Bart, FABRYKA MUCHOŁAPEK, Wydawnictwo WAB
  2. Inga Iwasiów, BAMBINO, Świat Książki
  3. Jacek Podsiadło, ŻYCIE, A ZWŁASZCZA ŚMIERĆ ANGELIKI DE SANCÉ, Wydawnictwo Znak
  4. Marcin Świetlicki, JEDENAŚCIE, Wydawnictwo EMG

Eseistyka

  1. Justyna Jaworska – CYWILIZACJA „PRZEKROJU”. Misja obyczajowa w magazynie ilustrowanym, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
  2. Maria Poprzęcka – INNE OBRAZY. Oko, widzenie, sztuka. Od Albertiego do Duchampa, słowo/obraz terytoria
  3. Stanisław Rosiek – [NIENAPISANE], słowo/obraz terytoria
  4. Andrzej Waśkiewicz – OBCY Z WYBORU. Studium filozofii aspołecznej, 
    Prószyński i S-ka
  5. Cezary Wodziński – LOGO NIEŚMIERTELNOŚCI. Przypisy Platona do Sokratesa, słowo/obraz terytoria

Spotkanie było także okazją do szerszej dyskusji z członkami Kapituły oraz do przybliżenia planów Nagrody Literackiej Gdynia na rok 2009. Troje laureatów poznamy tuż po festiwalu „Literaturomanie” (12 – 13 czerwca br.), podczas uroczystej Gali Finałowej.

Nominacje do nagrody NIKE

Podczas 54. MTK ogłoszono listę książek nominowanych do nagrody NIKE. Kto otrzymał nagrodę dowiemy się w pierwszą niedziele października.


Sławomir Elsner - Antypody
Jacek Dehnel - Balzakiana
Inga Iwasiów - Bambino
Roman Honet - Baw się
Artur Daniel Liskowacki - Capcarap
Wojciech Stamm - Czarna Matka
Andrzej Bart - Fabryka muchołapek
Ignacy Karpowicz - Gesty
Krzysztof Varga - Gulasz z turula
Jacek Gutorow - Inne tempo
Sylwia Chutnik - Kieszonkowy atlas kobiet
Paweł Konjo Konnak - Król festynów
Bohdan Sławiński - Królowa tiramisu
Krystyna Sakowicz - Księga ocalonych snów
Jerzy Pilch - Marsz Polonia
Dorota Masłowska - Między nami dobrze jest
Tomasz Piątek - Pałac Ostrogskich
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki - Piosenka o zależnościach i uzależnieniach
Irit Amiel - Podwójny krajobraz
Bożena Keff - Utwór o matce i ojczyźnie

Z powyższej listy czytałam "Balzakianę", "Kieszonkowy atlas kobiet", a próbowałam przeczytać "Marsz Polonia". Warto sięgnąć po coś jeszcze?

P.S. Po przyjeździe z Targów wyjechałam na wycieczkę z uczniami. Zaległe recenzje przedstawię po dojściu do siebie; mam nadzieje, że nastąpi to jutro;)

25 maja 2009

Pomiędzy

Pomiędzy wczorajszym przyjazdem a jutrzejszym wyjazdem dostrzegłam, że:
  • Gusia robi się kolankowym terrorystą  - chodzi w koło człowieka tak długo, aż ten zmotywowany jej spojrzeniami przybierze pozycję najlepszą do tego, by Gusia mogła ułożyć się wygodnie na ludzkich kolanach,
  • Nusia jest coraz większa i śpi coraz dłużej - ale gdy się bawi, to dom się trzęsie
  • Sisi zaczęła się bawić w tunelu - i domaga sie współuczestnictwa w zabawach
  • wszystkie Ko-córki mają zbyt długie pazurki - o to zadbamy, gdy wrócę.




Dorota Sumińska. Autobiografia na czterech łapach.


Wydane przez
Wydawnictwo Literackie
Kiedy czytałam książkę Pani Sumińskiej na kolanach leżała mi Gusia. Teraz kiedy o książce piszę, Gusia zaczepia mnie, gdyż jej zdaniem zbyt długo siedzę przy stole. Sisi śpi nieopodal komputera, a Nusia wyciągnęła się na ulubionym kocu.
Autorka wspomina swoją rodzinę, opowiada historie dotyczące pradziadka grającego w karty z proboszczem i popem, prababci pochodzenia tatarskiego, przedstawia czytelnikom całą swoją rodzinę. A cała rodzina to w przypadku Doroty Sumińskiej ludzie i zwierzęta. Książka jest ciepła, napisana z humorem i po wielokroć wzruszająca.
Bardzo podoba mi się to, że autorka postanowiła przygarniać zwierzaki przez nikogo niechciane, te, które nie maja szans na dom, tak by u niej mogły przekonać się, że ludzie mają ludzkie odruchy i by odbudowały wiarę w to, że ktoś chce je obdarzyć miłością.
Zazdroszczę pełna życzliwości Pani Dorocie jej wielkiej wiedzy o zwierzętach i tak dużego domu, by pomieściły się wszelkie biedy, które pod troskliwą opieką autorki przestają być „biedami”. Marzę, by kiedyś też mieć dom pełen zwierząt… I wierzę, że to marzenie się spełni podobnie jak spełniło się  to, by przeczytać „Autobiografię na czterech łapach”:-)
P.S. Miło, że autorka ma tak bogatą wiedzę na temat historii własnej rodziny. Podziwiam!

Marta Fox. Karolina XL.

Kiedy zmęczona kilkugodzinną podróżą sięgnęłam po najnowszą książkę Marty Fox  bohaterka  - Karolina – wydawała mi się dziewczęciem szałaputowatym i pozbawionym potrzeba analizowania swoich poczynań. Jednak mniej więcej w połowie lektury stuknęłam się w głowę i nieco zniesmaczona własną nieuwagą uświadomiłam sobie, że Karolina jest nastolatką i to na dodatek bardzo poukładaną nastolatką.
Karolina wychowuje się bez ojca. Jest dziewczyna o obfitych kształtach, w dzieciństwie też należała do pulchnych. Autorka powieści pokazuje jak dojrzewa się będąc „brzydkim kaczątkiem”, co dzieje się z młodym człowiekiem, który wyolbrzymiając swoje wady traci poczucie własnej wartości.  Bohaterka powieści ulega marzeniom nastolatek – o księciu, o zazdrości koleżanek, o tym, jak uskrzydla pierwsza miłość. Marta Fox pokazuje, że nie zawsze to, co wydawać się może czarownym, takim jest.
Dziewczyna po przejściach, jak nazywa siebie Karolina, zaczyna postrzegać świat innym niż dotychczas od czasu, gdy uczy się akceptować własny wygląd i przekonuje się, że wizyty u psychologa nie są niczym czego należy się wstydzić.
Od nastoletnich lat dzieli mnie czas jakiś, ale ponieważ pracuje z nastolatkami i bacznie je obserwuję, wiem, iż lektura książki „Karolina XL” pomoże niektórym z nich poukładać swoje pragnienia, marzenia i okiełznać emocje tak , by skierować je na bezpieczne tory. Oby było takich dziewcząt jak najwięcej…

Jeszcze o Targach

Mimo tłumów, mimo tego, że w jednej części PKiN było bardzo duszno, a w innej wiało chłodem, mimo tego, na co można by narzekać - ja cieszę się, że byłam na Targach i że dane mi było spotkać wiele miłych osób.

W piątek miałam okazje poznać autorki "Leksykonu fantastyki", a niestety nie mogłam poznać autorki fascynującego "Iskier leksykonu dramatu" z powodu jej nieoczekiwanej nieobecności.

Sobota to czas, w którym posłuchałam Pana Tomasza Łysiaka, obserwowałam wręczanie nagród w konkursie "Papierowy Ekran", zamieniłam kilka słów z Państwem Śliwowskimi, z Panią Katarzyną Bielas podzieliłam się swoim zachwytem nad "Wielka ciszą", pomilczałam w towarzystwie profesora Gadacza, poprosiłam o autograf Panią Sumińską, ucieszyłam się na widok Pani Marty Fox, a ukoronowaniem moich targowych włóczęg po pałacu była chwila rozmowy z Panem Piotrem Wierzbickim.

To rzecz jasna nie wszystko - spotkałam bardzo miłych, życzliwych ludzi ogarnietych pasją książkową i pasja życia. Za wszystkie spotkania bardzo gorąco dziękuję:)

P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony organizatora 54.MTK.

22 maja 2009

54. MTK, czyli w morzu książek


Z dużą przyjemnością spotkałam się dziś z osobami, z którymi chciałam się spotkać:) Gorąco dziękuję za wszystkie miłe słowa i rozmowy.

Jutro znów od rana będę w PKiN. Skoro cały rok czekam na Targi, to gdzieżbym mogła być indziej?;)





21 maja 2009

„Tango z samym sobą” – zapowiedź recenzji


Sławomir Mrożek budził moje różne uczucia. Zachwycał jednym, zniesmaczał innym. Jego dramaty zdecydowanie należały do tej pierwszej kategorii. Tadeusz Nyczek, który zebrał teksty Sławomira Mrożka, ułożył je według własnej koncepcji  i poprzedził wstępem, zaprasza czytelników do czytania od nowa dzieł dramaturga, do wejrzenia w korespondencję pisarza, uśmiechu na widok rysunkowych komentarzy do rzeczywistości.

Podczytuję pomału, żeby się nie przekarmić. I odkrywam Mrożka na nowo. I rośnie moje jego pisania lubienie…

Szczegóły za czas jakiś. Ale już dziś zachęcam – czytajcie Mrożka!

Stanisław Milewski. Intymne życie niegdysiejszej Warszawy.


Wydane przez

Wydawnictwo Iskry

Cóż za piękna książka! Piękna zarówno w warstwie tekstowej, jak i ilustracyjnej.

Stanisław Milewski przeszperał dawne felietony, pamiętniki, pisma, w których znalazł to, co dziś może dziwić, a jednocześnie, co pokazuje nam, że nasi przodkowie narzekający na upadek morale kolejnych pokoleń nie niemi racji – w każdym pokoleniu znajdą się sprawy o jakich lepiej głośno nie wspominać.

Milewski opisuje półświatek:  żebraków, złodziei, panie lekkich obyczajów. Nie pomija gier hazardowych (prześlicznie brzmi określenie „hazardować się”), czy innych rozrywek i zabaw. Nie stroni od „brzucha miasta” – czyli tego, gdzie można było zjeść tanio i dobrze, a gdzie drogo i niekoniecznie smacznie.

Autor opierał się na wielu wspomnieniach, ale docenił felietony  panów Prusa i Gomulickiego, w których mistrzowie pióra stworzyli bardzo szczegółowy obraz życia dziewiętnastowiecznej Warszawy. Z przyjemnością czytałam  protesty obu panów przeciwko słabej jakości piwa podawanego w warszawskich restauracjach.  Fascynująco brzmiały ogłoszenia matrymonialne z przedstawianej w książce epoki. Przeczytajcie:

„Kawaler, lat 26 liczący, kształtnej urody, posiadający wyższą edukację, żadnej atoli znajomości nie maiący, szuka stosownej partji. Nie żąda piękności, lecz cnotliwej i przyjemnej bez względu na wiek osoby, z warunkiem, aby posiadała majątek, który powiększyłby jego dochody.”

Warszawa XVII i XIX wieku opisana w książce Stanisława Milewskiego wygląda bardzo interesująco. Ale nie chciałabym żyć w pokoleniu Prusa;)

Budzenie

Gdy śpię zbyt długo, zdaniem kotów, a w misce wciąż jest pusto, Sisi podchodzi do mnie, przytyka nos do mojego nosa i smyra wąsami nieustannie się we mnie wpatrując. Nie wiem, co budzi bardziej - wąsy, czy spojrzenie.

Z. jest budzony zgoła inaczej. Żeby obudzić Z. trzeba wskoczyć na stół, wyciągnąć z przybornika długopis, poszurać nim dość głośno po stole i zrzucić z głośnym "pac" na podłogę. Jeśli jeden długopis nie podziała, bierze się drugi. Przy trzecim Z. zawsze wstaje i napełnia miski.

20 maja 2009

Amelie Nothomb. Tak wyszło.



Wydane przez

Wydawnictwo Muza

Mam dziwne wrażenie, że pisania Nothomb nie da się włożyć do jednej szufladki. Co prawda – doświadczenie z jej prozą mam niewielkie, ale bodajże każda książka jest inna.

„Tak wyszło” to historia człowieka, który wykorzystał okazję daną mu przez życie i zmienił tożsamość. Ale czy przypadkiem Olaf Sildur wybrał mieszkanie Baptiste Bordave’a? A może było to działanie ukartowane? 

Zmiana z Baptiste w Olafa przychodzi bohaterowi zadziwiająco łatwo. I aż czytelnicze sumienie protestuje – tak łatwo? Bez konsekwencji? Czy można pojawić się w czyimś życiu i wpasować się w nie idealnie? Lektura, jak widzicie, wzbudziła we mnie wiele pytań. Choć i chyba też zaniepokoiła ujawniając lekkość zmian tożsamościowych.

Interesująco autorka przedstawiła relację między Baptiste a żoną Olafa. Początkowo kobieta uważa go za przyjaciela męża, okazuje mu swoją życzliwość. Z upływem dni ich rozmowy stają się coraz bardziej osobiste, tak, że gdy Sigrid dowiaduje się o śmierci męża, wyraża milczącą zgodę na przejęcie tożsamości Olafa przez obcego wszak mężczyznę.

Cieszę się, że sięgnęłam po te książkę. Bardzo się cieszę…

P.S. Baptiste vel Olaf i Sigrid wciąż pili szampana. Smakowicie bardzo:) Ale może to dzięki szampanowi podchodzili do życia tak nonszalancko?

Dennis Lehane. Miasto niepokoju.


Wydane przez

Wydawnictwo Prószyński i Ska

Lehane zauroczył mnie „Rzeką tajemnic”. I jednocześnie postawił samemu sobie wysoko poprzeczkę, gdyż każdą z jego książek będę teraz porównywać do „Rzeki tajemnic”, a nie każda w owym porównaniu wyglądać będzie dobrze.

Akcja „Miasta niepokoju” toczy się przede wszystkim w Bostonie, w drugiej dziesiątce lat XX wieku. Centralnym bohaterem jest rodzina Coughlinów – ojciec będący kapitanem policji, Danny, również policjant, Connor obiecujący prawnik, Joe najmłodszy syn i Ellen Coughlin, która będąc żoną i matką policjantów próbuje odgrodzić się od brudów życia poprzez udawanie, że ich nie ma.

Z losami rodziny Coughlinów splatają się losy Nory, Irlandki uciekającej przez mężem, Luthera Laurenca, który będąc czarnym w opinii niektórych nie miał żadnych praw poza prawem usługiwania białym.

Czasy opisywane w powieści są z wielu powodów trudne. Z Europy przewieziony zostaje wirus grypy dziesiątkujący mieszkańców miasta, ludzie próbują walczyć o swoje prawa zakładając związki zawodowe, a kiedy policjanci oburzeni głodowymi pensjami i niewspółmierną do wynagrodzenia odpowiedzialnością zaczynają strajkować, Boston zamienia się w miasto zniszczeń, walki, morderstw.

Ważne dla mnie podczas czytania tej powieści były relacje między czarnymi i białymi oraz opis życia policjantów.

Istniały miasta, w którym Luther i jego rodzina mogli żyć, pracować i cieszyć się tym, co przynosiła im ich praca. Istniały inne miasta, w których czarny jadący autem uznawany był w najlepszym razie za szofera, w najgorszym – za złodzieja.

To, że policjanci nie mogą strajkować (współcześnie) wiem. Ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że niegdyś tramwajarz i szewc zarabiali lepiej niż policjanci, że policjant musiał z pensji kupić mundur, odznakę i broń, a posterunki były zaszczurzone, zapluskwione.

Wstrząsnęło mną to, jak rodzina Coughlinów potraktowała Norę, a później i Danny’ego. Interesujące było przyjrzenie się ich poczuciu moralności i etyki związanej z zawodem policjanta. Sprzeciw Danny’ego wobec zastałych praw naruszył obraz funkcjonariusza jaki istniał w świadomości jego rodziny.

Nie umiałam się natomiast odnaleźć w relacjach ze spotkań związkowych, rozważaniach kto terrorystą jest, a kto nie, a z racji mojej nikłej wiedzy o historii Stanów Zjednoczonych postacie powieściowe odpowiadające tym żyjącym poza kartami powieści były dla mnie nieczytelne i równie ważne co inne, występujące na dalszym planie.

Spędziłam z tą książką kilka dni (w tym trzy podczas wycieczki, na której przeczytałam niecałe 100 stron) i stwierdzam, że choć „Rzeka tajemnic” to nie jest, to Dennis Lehane stworzył prawdziwie epicką i interesującą opowieść o Bostonie z początków ubiegłego wieku.

19 maja 2009

Po tym, jak wróciłam...

czekało mnie miłe powitanie. Sisi z Gusią jednocześnie leżały na mnie i kazały się głaskać okazująć w ten sposób miłość i przywiązanie, a Mały Misiu Już Nie Taki Mały próbował ucałować mnie liżąc i podgryzając twarz.

Rano, ku mojemu zdumieniu okazało się, że Sisuleńka śpi w Nusiowym transporterku. Położyła łepetynkę na łapkach u progu legowiska i wdzięcznie spała. Gusia, rzecz jasna, noce spędza na miejscówce, a Nusinka albo na nas albo w koszyku Sisulkowym.

Podczas mojej nieobecności koty zaczęły więcej jeść. Z. podejrzewał, że bały się, że on ich nie nakarmi, co jest o tyle bez sensu, że nawet jak ja jestem, to i tak on zajmuje się żwieniem żywizny. Skąd zatem ten podejrzewamy przez nas strach?

Wyjeżdzam znów w najbliższy czwartek, by wrócić w niedzielę i wyjechać we wtorek (już tylko na jedną dobę). Później będziemy już podróżować wszyscy razem:) 

18 maja 2009

DONGI

"Złodziejka książek" autorstwa Markusa Zusaka zdobyła największe uznanie dwóch gremiów jurorskich Nagrody PS IBBY "Dziecięcy Bestseller Roku", sprawiając, że wydawnictwo Nasza Księgarnia otrzymało dwie statuetki - Małego i Dużego Donga.

14 maja w Bibliotece m.st. Warszawy na ul. Koszykowej odbyła się uroczysta gala wręczenia nagród w Konkursie Polskiej Sekcji IBBY "Dziecięcy Bestseller Roku". Tym razem, po raz pierwszy w osiemnastoletniej historii Nagrody, zapanowała pełna zgodność - książka Markusa Zusaka pt. "Złodziejka książek" zdobyła nagrodę zarówno jury profesjonalnego, jak i dziecięcego.

Statuetki wykonały w tym roku dzieci z pracowni Malowalnia, prowadzonej przez ilustratorkę - Martę Pokorską.

Z werdyktu Jury: 

Dużego Donga otrzymuje NASZA KSIĘGARNIA za Złodziejkę książek Markusa Zusaka, książkę o wybitnych walorach artystycznych i niezwykle ważną w edukacji historycznej młodego czytelnika oraz kształtowaniu jego wrażliwości na los drugiego człowieka, udostępnioną w znakomitym przekładzie Hanny Baltyn. 

Wyróżnienia otrzymują wydawnictwa:
1. DWIE SIOSTRY za Pelikana: opowieść z miasta Leeny Krohn, w tłumaczeniu Iwony Kosmowskiej z ilustracjami Manuela Blasqueza, przypowieść o trudnej przyjaźni i potrzebie akceptacji.
2. ZNAK za Bajki dla Idy Mikołaja Łozińskiego w opracowaniu graficznym Ewy Stiasny, wzruszające opowiadania, które uczą wnikliwego patrzenia na świat. 
3. ZAKAMARKI, za Czy umiesz gwizdać, Joanno? i Jak tata pokazał mi wszechświat Ulfa Starka w tłumaczeniu Katarzyny Skalskiej i z ilustracjami Evy Ericsson i Anny Höglund, piękne i pełne ciepła oraz subtelnego humoru opowieści o oswajaniu świata i jego przemijaniu.

4. LITERATURA za tomik Kanapka i innych wierszy kapka Agnieszki Frączek, arcyzabawny wybór wierszy o wieloznaczności wyrazów, ukazujący bogactwo języka ojczystego, w mistrzowskim opracowaniu graficznym Bohdana Butenki. 

Jury nominowało też LITERATURĘ (Rózga Grzegorza Kasdepke z ilustracjami Ewy Poklewskiej-Koziełło), POWERGRAPH (Prezes i kreska Łukasza Orbitowskiego), NASZĄ KSIĘGARNIĘ (Krulewna Śnieżka Bohdana Butenki oraz Jerzy i tajny klucz do Wszechświata Lucy i Stephena Hawkingów), ENEDUERABE (Gdzie jest tort? The Tjong-Khinga), LEKTORKLETT (Seria Basia Zofii Staneckiej z ilustracjami Marianny Oklejak) oraz WILGĘ (Franek, Hela, Bobas i koń trojański Elizy Piotrowskiej). 

Obradujące niezależnie jury dziecięce przyznało Małego Donga NASZEJ KSIĘGARNI za Złodziejkę książekMarkusa Zusaka w tłumaczeniu Hanny Baltyn. 

Ponadto jury dziecięce wyróżniło:

  1. AKAPIT PRESS za Sprężynę Małgorzaty Musierowicz
  2. Wydawnictwo MAG za Księgę cmentarną Neila Gaimana
  3. EGMONT Polska za Atramentową śmierć  Cornelii Funke

Jury nominowało też wydawnictwa: LITERATURA (cykl Florka Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel z ilustracjami Jony Jung), MAG (Brisingr Christophera Paoliniego) i DWIE SIOSTRY (Bezdomny ptak Glorii Whelan). 

P.S. Podaję za Polską Sekcją IBBY.

15 maja 2009

Sisi daje głos

co noc, tak koło trzeciej. Tych, którzy pamiętają, że pojawienie się w naszym domu Nusi odebrało Sisuleńce głos, informuję, że głos został odzyskany czas jakis temu, ale zapomniałam o tym napisać. Zatem - Sisi siedząc gdzieś poza naszym polem widzenia wydaje z siebie rozpaczliwy okrzyk. Zaniepokojeni i, rzecz jasna, obudzeni próbujemy ja przywołać. Owszem przychodzi. Ale najczęściej na moją wyciągnętą w jej stronę dłoń zmyka z radosnym kwikiem. Dziś jednak było inaczej... W poprzednie noce dość długo Z. robił jej "dawać tego kota" i inne maltretacje, a to najwiraźniej zapokajało kocią potrzebę zwrócenia na siebie uwagi. Dziś Sisuleńka pozwoliła się dotknąć, podnieść, położyć na sobie i głaskać. Ona zadzierała łepek i burczała, ja głaskałam usiłując nie zasnąć przed kolejnym gestem. Naburczawszy się podreptała po nas jeszcze jakieś 10 minut ugniatając to mnie, to Z. i wskoczyła do koszyczka, by spać.

P.S. Wybywam na weekend z domu. Koty zostają z Z. , a Z. zostaje z kotami...

14 maja 2009

Piotr Rowicki. Przygody Hektora.

Wydane przez
Wydawnictwo AMEA

„Działo się to w późnym mezozoiku. Afryka właśnie zaczęła odsuwać się od Ameryki Południowej, Indie postanowiły podryfować w kierunku Azji. Lato na Wszechziemi było wyjątkowo upalne.”

Interesujący początek, prawda? Dalej jest tak samo dobrze albo i lepiej:) Hektor Jurajski, młody dinozaur, mieszka z rodzicami, chodzi do szkoły i cieszy się na nadchodzące wakacje. Ale czy wakacje spędzone w towarzystwie niezapowiedzianych gości mogą być fajne?

Obraz mężczyzn grających w karty i będących osobnikami zagrożonymi wyginięciem (i z tego też powodu otoczeni zostali opieką ogrodu zoologicznego) przyprawił mnie do wyjątkowo radosny chichot.  Ale już „samiec w różowym (…) co się kręci przy ognisku” sprawił, że dojrzałam ironiczną stronę twarzy Rowickiego.

Autor w ciekawy sposób uczłowieczył brachiozaura – wyposażył go w ciekawość, obdarzył naiwnością i nadając mu cechy dziecka szkolnego nauczył Hektora dziwić się życiu osobistemu nauczycielki i zadawać tysiące pytań.

„Przygody Hektora” są napisane tak, że nie sposób nie uśmiechać się przy ich czytaniu. Rowicki posiadł umiejętność dobrego opowiadania historii – tak by zachęcić, nie znudzić i jeszcze czegoś nauczyć:)

P.S. Ciekawa jestem, czy to autor, czy ilustrator (Dymitr Kuźmenko) przestawiając Wszechziemię poczynił ukłon w stronę Pratchettowego Świata Dysku;)

Astrid Lindgren. Południowa łąka.


Wydane przez

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Książki Astrid Lindgren są ponadczasowe i przeznaczone dla wszystkich. I dla tych młodszych (jak opisany poniżej „Dzień Dziecka w Bullerbyn”), i dla tych nieco starszych. Dla tych całkiem starszych też…

„Południowa łąka” to zbiór opowiadań, których bohaterami są dzieci ubogie i żyjące na wsi. Ich codzienność składa się z zimna, ciężkiej pracy, chorób, głodu i jednocześnie z marzeń o czymś dobrym, ciepłym, przyjaznym. Mattias i Anna oraz Malin pragną być kogoś, chcą doznawać miłości, troskliwości, a nie obojętności lub niechęci jaka staje się ich udziałem. Stina Maria doświadcza tego, iż poczucie bycia kochaną może wyzwolić z największych mroków zapomnienia, zniechęcenia i zła.

Opowiadania zgromadzone w tym tomie są bardzo nostalgiczne. Chwilami, gdy zestawię je z sytuacją niektórych znanych mi dzieci, wręcz przygnębiające, bo wciąż aktualne. Wciąż są dzieci, które marzą, by czuć się komuś potrzebnym, by istniała mama, która nakarmi, przytuli i pogłaszcze po głowie.

P.S. Czarno-białe, świetne, ilustracje Ilon Wikland, aż kuszą, by złapać za kredki…

Janosch. Na pociechę coś pysznego. Gotuj z Misiem i Tygryskiem.


Wydane przez

Wydawnictwo Znak

Po pierwsze - mam prywatne Dni Książki Dziecięcej;). Po drugie – ostatnio zdarza mi się sięgać po lektury autorów szeroko znanych, a mnie znanych jedynie ze słyszenia. Tak też jest z Janoschem, w książkach którego czytywałam tu i ówdzie, ale dotychczas nie miałam przyjemności się z nimi zetknąć.

Piszę dość pewnie „przyjemności” choć po lekturze przygód Misia i Tygryska nie bardzo wiedziałam jak się do książki odnieść. Bo też humor prezentowany przez autora jest ironiczny, czy wręcz sarkastyczny, a z pewnością i abstrakcyjnego klimatu w twórczości Janoscha nie brakuje.

Tygrysek ma sercowe zmartwienie. Miś zatem – bach! Serwuje mu mus jabłkowy, który mam moc przepędzania zmartwień. Musi być spełniony tylko jeden warunek – mus robi się z 9 jabłek, bo „liczba dziewięć świetnie się nadaje na sercowe zmartwienia”.

Kolejne przygody Misia i Tygryska są nie mniej zaskakująco-dziwaczne, a przy tym okraszone prostymi i smakowicie zapowiadającymi się przepisami na smakołyki.  U biednego węglarza Tygrysek je ziemniaki w mundurkach, Miś serwuje Tygryskowi na śniadanie jogurt z owocami i bakaliami (niebagatelną rolę odgrywa tu cyfra siedem), Ciocia Gąska przyrządza pięć kilo spaghetti diabolo, a marchewki posypane pietruszką wcale udanie udają pstrąga, którego Zając – jako wegetarianin – jeść nie zamierza.

Przepisów jest więcej, a przy każdym znajdziemy to jakąś mądrość dotyczącą cyfr, to informację o zdrowym żywieniu sprytnie zakamuflowaną, to informacje o innych niż jedzenie sprawach istotnych.

Zdecydowanie dołączam do fanów Misia i Tygryska.

Astrid Lindgren. Dzień Dziecka w Bullerbyn.


Wydane przez

Wydawnictwo Zakamarki

www.zakamarki.pl

Czy organizując świąteczne dni warto wzorować się na innych? A może lepiej będzie, gdy doceniając to, co mamy – własne zwyczaje, otoczenie – opracujemy niepowtarzalne obchody np. Dnia Dziecka?

Odpowiedź na te pytania znajdziemy w opowieści autorstwa Astrid Lingren. Lasse, Bosse, Britta, Anna, Ole i Lisa postanowili urządzić Dzień Dziecka dla dwuipółletniej Kerstin. Posadzili ją na źrebaku, rozbujali na huśtawce, a z braku kolejki górskiej (jaka z pewnością uświetnia Dzień Dziecka w Sztokholmie) wywiesili ją na sznurze za oknem. Chyba nie należy się dziwić, że pomysły starszych dzieci nie spodobały się Kerstin?

Ale już  inne – bardziej swojskie i zwyczajne – atrakcje spowodowały radość dziewczynki.

Nieustannie zachwycam się opowieściami snutymi przez autorkę. A gdy jeszcze – tak jak w tym przypadku – słowa podkreślane są doskonałymi ilustracjami Ilon Wikland, nie pozostaje nic innego jak czytać i oglądać oraz oglądać i czytać:)

Martine Murray. Henryśka dostaje list.


Wydane przez

Wydawnictwo Zielona Sowa

W trzeciej części przygód Henryśki dziewczynka jest nieco bardziej refleksyjna niż w poprzednich, choć nie utraciła przy tym żadnej ze swoich uroczych i zwariowanych cech - nadal jest Wielką Odkrywczynią, potrafi wykonać potworounikający skok i uwielbia ciasto czekoladowe.

Albert, brat Henryśki, obchodzi już drugie urodziny, a jego starsza siostra coraz częściej zaczyna traktować go jak towarzysza do rozmów.

Henryśka spotyka wróżkę Malwinkę Majową Rosę, która nigdy nie narzeka (bo narzekanie źle wpływa na głos), złość przepędza tańcem i śpiewem i która potrzebuje pomocy Henryśki, gdyŻ się zakochała.

Mam mnóstwo radości z czytania książek Martine Murray. Henryśkę miło sie ogląda i miło śledzi się jej szalone pomysły na życie. Bogata wyobraźnia dziEwczynki jest gwarancją niesamowitych przygód. Gdybym miała inklinację graficiarskie wymalowałabym na urzędzie miasta HENRYŚKA RZĄDZI. 

13 maja 2009

100 lat! 100 lat!








Nadżib Mahfuz. Kamal. Opowieści starego Kairu.



Wydane przez

Państwowy Instytut Wydawniczy

Nie znam innych powieści Mahfuza i to, jak czytam w niektórych recenzjach, może wpływać negatywnie na moje po lekturze wrażenia.

Rodzina As-Sajjida Ahmada Abd al-Dżawwada darzy ojca szacunkiem. Choć wraz z dorastaniem synów jego relacje z nimi ulegają lekkiej liberalizacji, to wciąż do ojca należy ostatnie zdanie w wielu kwestiach stanowiących o przyszłości rodziny.

Kamal dorasta, zaczyna studia, a wraz z nimi zaczyna się w jego życiu okres pełen zwątpień, wahań i podważania tego, co dotychczas stanowiło dla chłopaka autorytet. Zauważa więcej niż chciałby jego ojciec, dostrzega zależności, których wcześniej nie był świadom, a to jak funkcjonują pozostali mężczyźni w rodzinie wprowadza dodatkowy niepokój.

Każdy z męskich bohaterów tej powieści ewoluuje: Kamal z chłopca w mężczyznę, As-Sajjid Ahmada Abd al-Dżawwad z mężczyzny w starca, a Jasin dojrzewając z niefrasobliwego hulaki zamienia się w spokojnego, rozważnego mężczyznę.

Kair nakreślony piórem Nadżiba Mahfuza wygląda jak z sepiowej pocztówki – brzmi mi sennie, a jednocześnie zachwyca rozmachem i ujęciem szczegółów.

P.S. Bardzo ciekawie brzmiała rozmowa jaką Kamal prowadził z ojcem na temat zawodu nauczyciela. Polecam;)

Barbara Czarnik. MÓWIĘ! Wierszyki i zabawy logopedyczne utrwalające prawidłową wymowę głosek s, z, c, dz.


Wydane przez

Wydawnictwo Harmonia

Praca logopedy nie jest łatwa. Trzeba męczyć dzieci ciągłym powtarzaniem słów, by doskonalić ich artykulację. Im zatem więcej logopeda ma pomysłów, by uatrakcyjnić prace z dzieckiem, tym lepiej. Barbara Czarnik przygotowała bardzo ciekawe podpowiedzi, z jakich korzystać można podczas utrwalania głosek s, z, c, dz.

Ćwiczenia podzielono na cztery grupy, każda odpowiada innej głosce. W ostatniej podsumowującej części książeczki, znajdziemy zadania utrwalające wszystkie z ćwiczonych głosek.

Największą wartość w zaproponowanych zadaniach stanowią, moim zdaniem, wierszyki. Są zabawne i bardzo rytmiczne.

„Ala ma pieska. Pieska Asa.

Ten As jest mopsem. To taka rasa.

Pies lubi psoty oraz spacery.

Z Alą odwiedza sklepy i skwery."

Każdy wiersz ma obudowę ćwiczeniową. A to trzeba zakreślić wyrazy jakie znajdowały się w wierszu, a to przeprowadzić postać z wiersza przez labirynt, a to połączyć kropki. Przy ćwiczeniach autorka umieściła informację jakie dane ćwiczenie rozwija umiejętności – czy jest to koordynacja wzrokowo-ruchowa, czy czytanie ze zrozumieniem, czy też doskonalenie analizy i syntezy wzrokowej. Takie informacje z pewnością pomogą rodzicom, którzy w oparciu o książkę Barbary Czarnik będą chcieli pracować z własnym dzieckiem.

11 maja 2009

Wieści z Wydawnictw

PAX poleca:

 Najnowsza książka wydana w serii "Wychowanie bez porażek" pt "Gdy dziecko się boi" prezentuje różne obszary lęku, jakie mogą pojawić sie w życiu każdego dziecka.  W centrum uwagi znajdują się tematy rozstania i pożegnania...

Książka podpowiada jak zapewnić dziecku solidne wsparcie we wszystkich sytuacjach kryzysowych... Mądra lektura dla rodziców, opiekunów, wychowawców....

* * *

W.A.B. zaprasza:

 

W piątek, 15 maja, o godzinie 18.30, zapraszamy na dyskusję poświęconą W.G. Sebaldowi, autorowi książki Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka, która jest częścią cyklu spotkań „Orgia z myślą niemiecką” organizowanego przez Orgię Myśli i Instytut Goethego. Bohaterami cyklu są wielcy i interesujący Niemcy.

 * * *

WYPRZEDAŻ ARCHIWUM WYDAWNICZEGO W SŁOWO/OBRAZ TERYTORIA

Jedyna możliwość zakupu książek, których od dawna nie ma w księgarniach, a które na aukcjach internetowych często osiągają zawrotne ceny. Ostatnia okazja kupienia egzemplarzy archiwalnych. Liczba egzemplarzy ograniczona. Przy zamówieniu o wartości powyżej 200 złotych najcenniejsze książki wydawnictwa słowo/obraz terytoria otrzymają Państwo w prezencie. Liczba egzemplarzy książek objętych promocją jest niewielka, dlatego jeśli wybiorą Państwo na prezent tytuł niedostępny, skontaktujemy się z Państwem, by zaproponować inną książkę.

WAŻNE!

Zamówienia prosimy przesyłać na adres: handel@terytoria.com.pl.
Decyduje kolejność zgłoszeń.
Nie ma możliwości rezerwacji tytułu.
W tytule emaila należy wpisać hasło: WYPRZEDAŻ


KSIĄŻKI ZA 10 PLN
Życie seksualne Kanta    10 PLN
Alegoria    10 PLN
Evelyn    10 PLN


KSIĄŻKI ZA 15 PLN

Postkomunizm. Próba opisu.    15 PLN
Demokracja peryferii    15 PLN
Drogi do raju    15 PLN
Geometria wyobraźni. Szkice o architekturze dwudziestolecia międzywojennego    15 PLN
Sztuki Niezborne    15 PLN
Biały kamień    15 PLN
Formy pamięci    15 PLN
Jak będzie po śmierci    15 PLN
Król Bohusch    15 PLN
Lang    15 PLN
Laska pana Oramusa    15 PLN
Narodziny marketingu    15 PLN
O niej    15 PLN
Podróż na dzwiękach szamańskiego bębna    15 PLN
Świadomość i historia    15 PLN
Dwudziestolecie międzywojenne    15 PLN
Oświecenie    15 PLN
Romantyzm    15 PLN
Pisarki polskie    15 PLN


KSIĄŻKI ZA 20 PLN

Casanova    20 PLN
Kształtowanie się umysłu naukowego    20 PLN
Latające psy    20 PLN
Ewolucja teorii dedukcyjnej    20 PLN
Na własny rachunek    20 PLN
Przygody dzieł literackich    20 PLN
Czarny człowiek    20 PLN
Fotografie z tłem    20 PLN
Europa i jej narody    20 PLN
Sztuka w świecie znaków    20 PLN


KSIĄŻKI POW. 30 PLN

Po stykach    30 PLN
Zwierciadło i lampa    30 PLN
Sztuka romantyczna    30 PLN
Słownik schulzowski    30 PLN
Gorączka romantyczna    30 PLN
Przed wybuchem wstrząsnąć    30 PLN
Filozofia horroru    30 PLN
Gorycz i sól    30 PLN
Delacroix. Dzienniki 1822-1863.    35 PLN
Świat jako labirynt    35 PLN
Oblicza Rosji    35 PLN


KSIĄŻKI W PREZENCIE (przy zamówieniach powyżej 200 PLN)

Romantyzm i egzystencja   
Jak pachnie na Litwie Mickiewicza i inne studia o romantyzmie
Pani Bovary
Słoneczne kino Pedro Almodovara

* * *

Nasza Księgarnia ogłasza:

Ogólnopolski konkurs czytelniczy "Jezioro Samotnia"

Po raz kolejny organizujemy konkurs dla uczniów klas IV, V i VI szkół podstawowych, dzięki któremu biblioteki mają szansę wygrać atrakcyjne nagrody książkowe, a dzieci – okazję do rozwinięcia wyobraźni oraz zapoznania się z fascynującą literaturą.

Tegoroczna edycja konkursu związana jest z książką "Jezioro Samotnia" autorstwa Lindy Newbery.

Zadanie konkursowe polega na napisaniu pracy pisemnej na poniższy temat: 

 "Był sobie człowiek, który pragnął się dowiedzieć, czym jest szczęście..." 
Co, Twoim zdaniem, chciał przekazać Finnigan Becie opowiadając jej szczęśliwe historie? Jak brzmiałaby Twoja opowieść o szczęściu?

Ogólnopolski konkurs czytelniczy "Bunt w Sobiborze"

Wydawnictwo Nasza Księgarnia organizuje konkurs dla uczniów 3 klas gimnazjum i oraz wszystkich klas szkół średnich. W naszym konkursie instytucje takie jak biblioteki, szkoły czy domy kultury mają szansę wygrać atrakcyjne nagrody książkowe, a młodzież – okazję do rozwinięcia wyobraźni oraz zapoznania się z fascynującą literaturą.

Żeby wygrać należy przeczytać książkę Bunt w Sobiborze i opracować  temat:
Zastanów się nad postawą wybranego uczestnika wydarzeń opisanych w książce „ Bunt w Sobiborze".


Szczegóły na stronie internetowej wydawnictwa.

 * * *

MAG informuje:

 

Na tegorocznej edycji Polskiego Konkursu Reklamy KTR w kategorii Ilustracja nagrodę Brąz otrzymał Irek Konior za ilustrację do książki Księga Cmentarna autorstwa Neila Gaimana, wydanej przez Wydawnictwo Mag w październiku 2008 roku.

Polski Konkurs Reklamy, organizowany od 2004 r. jako podstawa działalności statutowej - afiliowanego przy Stowarzyszeniu Komunikacji Marketingowej SAR - Klubowi Twórców Reklamy. Jest to największy konkurs branży reklamowej w Polsce, gdzie jurorami są najlepsi dyrektorzy kreatywni zaangażowani w proces powstawania komunikatów reklamowych, których prace zostały nagrodzone w konkursach międzynarodowych lub polskich, oraz przedstawiciele środowisk twórczych i akademickich. Przewodniczącym jury jest co roku inny, zaproszony z zagranicy, cieszący się uznaniem środowiska Dyrektor Kreatywny.
Obecnie nagrody KTR przyznawane są w następujących kategoriach: Reklama Drukowana (Print, Outdoor), Reklama TV, Cyber, Active Advertising (w tym PR), Design, Warsztat TV, Ilustrac.

* * *

Wydawnictwo Iskry zaprasza:

na spotkanie z Romanem Kurkiewiczem, autorem zbioru felietonów pt. Klapsy polskie
Spotkanie odbędzie się w czwartek 14 maja 2009r. o godz. 18.00 w Traffic Clubie w Warszawie, przy ul. Brackiej 25.

* * *

Czytelnik zaprasza:

Redakcja "Magazynu Apokaliptycznego 44" zaprasza na piąte spotkanie z cyklu "Dzieje duszy od początku czasu do Euro 2012". Naszym gościem będzie Wojciech Chmielewski, a spotykamy się pod hasłem "Śmierć marzeń w najnowszej prozie polskiej". Rozmowa będzie dotyczyła zarówno drogi twórczej Wojciecha Chmielewskiego, jak i kondycji współczesnej polskiej literatury. 12 maja (wtorek), godzina18.00 klub N44 (ul. Nowogordzka, 44 m.7).

* * *

Red Horse informuje:

Na początku czerwca w magazynie Firmy Księgarskiej Jacek Olesiuk dostępne będą wersje kieszonkowe dwóch tytułów Kathy Reichs - "Deja Dead" oraz "Śmierci za dnia".