13 października 2010

Piotr Kobza. Polskie rekolekcje.

Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Ta powieść interesowała mnie, a zarazem czułam przed nią lęk. Miałam ochotę na porządnie napisaną książkę i bałam się tego, jak Autor ujmie poruszany przez siebie temat. Kiedyś słyszałam wypowiedź w tv, że w Polsce o Kościele można albo w tonie bałwochwalczym, albo z nienawiścią.  Byłam ciekawa jak wypadną, w kontekście tego zdania, "Polskie rekolekcje".

Borys żyjący sobie spokojnie w Rzymie (no, może nie tak do końca spokojnie - nigdy nie był spokojnym duchem) zostaje zaszczycony awansem. Powierza się mu godność biskupa w diecezji położonej tuż przy granicy z Białorusią. Sytuacja Borysa jest tym szczególniejsza, że wywodzi się on z zakonu dominikańskiego (kolejny dominikanin w powieściach), co niektórym, wobec ofiarowania mu biskupstwa, wyjątkowo przeszkadza. Nowy, młody i przystojny biskup, wprowadza swoje porządki. Zazwyczaj widać go w polarowej bluzie, wytacza krucjatę przeciwko agencji towarzyskiej umiejscowionej tuż przy kościele, nawołuje do umiaru, nie wchodzi w zawiłe relacje z lokalnymi politykami i funduje dzieciakom z domu dziecka ferie zimowe we Włoszech.

Książka jest napisana z humorem, bez niepotrzebnego zadęcia i patosu, a jednocześnie z szacunkiem wobec firmy, której rok założenia, jak mówi Borys, datuje się na rok "trzydziesty trzeci. Post Christium natum".  Pokazani są księża oddani swojej pracy, służbiści, ale i ci, którzy pozwalają innym i sobie na chwilę odpoczynku od uciążliwych odpoczynków. 

Ciekawa jest teza jaką Autor stawia na początku głosząc, iż "Piętnaście lat kapitalizmu i wolnej Polski przyniosło nam [czyt. Kościołowi] takie zniszczenia, że Moczar, Berman i pułkownik Różański zzielenieli by z zazdrości" i odnajdując na owe zniszczenie Kościoła w parafiach jedną radę - trzeba zasięgnąć pomocy u zakonników. Ot, takich jak dominikanie - z wielowiekową tradycją apostolską.

To książka, która przedstawia normalny Kościół. Książka, która pokazuje z jak wielka odpowiedzialnością i ogromem pracy muszą stawać w wypełnianiu swojego powołania księża i biskupi. Piotr Kobza nie potraktował tematu ani bałwochwalczo ani z nienawiścią - napisał po prostu kawał dobrej, wysmakowanej humorystycznie, literatury o pewnym biskupie. Przyznacie, Kościół przedstawiony w miarę subiektywnie to dziś w Polsce rzadkość. Tym bardziej należy sięgnąć po "Polskie rekolekcje".

8 komentarzy:

Matylda_ab pisze...

Mi trudno uwierzyć, że w Polsce jest jeszcze NORMALNY kościół. Naprawdę, co raz bardziej w to wątpię.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Matyldo,
bo normalny Kościół to nie ten z mediów. I ja w niego wierzę.

Paula pisze...

Czuję się zachęcona do lektury:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Paula,
:)

Anna M. pisze...

Kiedyś byłam z autorem w jednej wspólnocie (dominikańskiej - stąd chyba jego sympatia do OP), dlatego jestem ciekawa jego książki. Zwłaszcza, że do tej pory zajmował się raczej polityką międzynarodową ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anno M.,
o, to jak jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń po lekturze:)

marta pisze...

właśnie zamieściłam recenzję tej książki na swoim blogu i wydaje mi się, że mamy podobne wrażenia po jej przeczytaniu.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Marto,
przeczytałam Twoją recenzję:) Czuję, że mnie książka spodobała się bardziej niż Tobie:)