28 listopada 2010

Niedzielnik nr 7

Nowe wyzwanie, nowy tydzień, wkrótce Nowy Rok. Ale póki co za oknem śnieg oznajmia zdecydowanie, że jesienne spacery się skończyły, że teraz wyjście z domu niemożliwe jest bez rękawic, czapki i szalika.

Spodobała mi się bardzo tematyka tego znalezionego dziś artykułu. Jest nieco zbieżny z tym, co czytać będę po kryminałach. Ale to za dni kilka...

Od kilku dni czekam na wiadomość od K., którą wylosowałam w zorganizowanej przeze mnie akcji "wędrująca książka". Dziś przestaję czekać i ogłaszam na nowo możliwość otrzymania ode mnie książki Marcina Pietraszka. Warunkiem jest zobowiązanie się do przekazania książki w kolejne ręce i zostawienie komentarza pod niniejszym wpisem. Losowanie zrobię jutro, w porze dobranocki.  To ciekawa książka, zbyt ciekawa, by zatrzymać ją tylko dla siebie.

Zmieniony szablon ponoć ładuje się szybciej. Mam nadzieję, że użytkownicy IE już nie będą mieli kłopotu z odwiedzaniem mojego bloga.

Dziś pierwsza niedziela Adwentu. Tym, którzy mają dzieci/pracują z dziećmi przypominam o ciekawej książeczce na ten czas - "Dobre postanowienia". 

(źródło zdjęcia)

Niezmiennie popadam w kompleksy oglądając blogi wnętrzarskie i robótkowe - muszę przestać oglądać. Mam wypróbowany przepis na dobre pierniczki. Chce ktoś?

26 komentarzy:

sylvia pisze...

Zgłaszam się do konkursu i jednocześnie obiecuję wykonanie zobowiązania.

ksiazkowo pisze...

Ja również zgłaszam się do losowania oraz zobowiązuję książkę po przeczytaniu podać dalej :)

Dabarai pisze...

Ja bardzo prosze o przepis na pierniczki.

Maniaczytania pisze...

Ja chcę! Przepis na pierniczki :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dabarai, Mania czytania, proszę:

Składniki:
- 1 szkl cukru
- 1 szkl miodu (prawdziwego)
- 2 jaja
- 60 dag mąki
- 10 dag masła
- 2 łyżeczki sody
- 1 opak przyprawy piernikowej (można dodać też cynamon)

Wykonanie
Część 1 :
Włóż do garnka miód i cukier. Miód ma się rozpuścic, cukier stopić, aby nie było ziarenek. Do miski wsyp mąkę i wylej na nią goracą masę miodowo-cukrową. Mieszaj drewniana łyżką cały czas, aby mąka się zaparzyła. Odstaw do ostygnięcia.

Część 2:
Na blat/stolnicę wywal masę ostudzoną(twarda bryła)i dodaj pozostałe składniki. Postaw silnego chłopa przy stolnicy i nich teraz zagniata, zagniata, zagniata...aż
powstanie jednolita masa. W tym momencie może się to wszystko kleić do blatu, więc trzeba podsypywać mąką. Wałkować, wykrawać i do pieca.

Część 3:
Piecz w 150-180 stopniach. Wyjmuj jeszcze miękkie, pewnie zaraz stwardnieją, więc najlepiej jest je włożyć na 2-3 tygodnie do szczelnej puszki. Wyjąć, lukrować, jeść;)

[W oryginalnej wersji znalezionej na gazetowym forum była informacja o trzymaniu wyrobionego ciasta przez 2-3 tygodnie w chłodzie. Nie robię tego, a pierniczki wychodzą naprawdę pyszne.]

Vampire_Slayer pisze...

Zgłaszam się chętnie. :)

Anonimowy pisze...

Przepis wydaje się doskonały. Chyba czas podwinąć rękawy i zabrać się do pieczenia:) Książkę też chętnie przeczytam i na pewno podam dalej.

Sara Deever pisze...

Przepis wypróbuję, bo chciałam iść na łatwiznę i zrobić Doktora Oetkera ;), ale Święta raz w roku to się można napracować :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Proszę osobę Anonimową o podanie jakiegoś nicku.

Saro,
oczywiście:)

Isabelle pisze...

zgłaszam się :)

Bazyl pisze...

Zazwyczaj przekazuję wygrane dalej. Biorę :)

Bluejanet pisze...

to sie zglaszam i obiecuje puscic w swiat jak przeczytam

Anonimowy pisze...

Zgłaszam gotowość do przeczytania i posłania dalej M.J.

mała pisze...

Zgłaszam się.

maioofka pisze...

Za książkę każdy by tutaj wszystko obiecał - jak na stuprocentowych nałogowców przystało, wliczając w to mnie również :)) Zgłaszam się.

Kaś pisze...

no to tym razem spróbuję szczęścia:) i oczywiście jeśli się uśmiechnie- się nim podzielę:)

Anna M. pisze...

a ja chciałam dodać, że jest jeszcze jedna książka adwentowa dla dzieci, wydana ostatnio przez wydawnictwo moich znajomych, wrzuciłam dzisiaj jej recenzję: http://szafkazksiazkami.blogspot.com/2010/11/wszyscy-na-ciebie-czekamy-marek-kita.html

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anno,
wiem:)Czytałam już Twoją i naczynia_glinianego recenzję:)

Elina pisze...

Zgłaszam się i obiecuję przekazać cegiełkę dalej :)

Dabarai pisze...

Dzięki za przepis, pójdę jutro zaopatrzyć sie w polską mąkę i może zrobię w tym tygodniu... Mamunia zasugerowała, że możxebym tak cos gotowego przywiozła na święta - co jak co, pierniczki u nas znikną szybko!

Pozdrawiam.

Semihora pisze...

Jeśli dostanę tę książkę, na pewno podam ją dalej :-) Zobowiązuję się :-)

Anonimowy pisze...

To moje pierwsze kroki Na Twoim blogu Nauczycielko:)) Na razie uczę się "komputera" ale jak załapię o co chodzi to na pewno podam swój nick.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dobrze:) Ale jeśli nie masz/nie chcesz mieć konta na googlach to na przyszłość możesz po prostu się podpisać na koniec wypowiedzi:)

Anonimowy pisze...

Właśnie piekę te wspaniałe pierniki.są rewelacyjne.mogą leżeć długo a miękną bardzo szybko w puszce lub folii..wychodzi ok.100szt.kto nie ma czasu niech rozwałkuje ciasto grubiej na to twarda marmolada a na to drugie ciasto.też rewelacja.jeszcze raz dziękuję za przepis z tamtego roku.

Motylek pisze...

Napiekliśmy ze Smykeim furę pierników w sobotę. Część polukrowaliśmy, posmarowaliśmy czekoladą - przecież pięciolatek nie mógł czekać na tę najprzyjemniejszą część pieczenia...
Udekorowane pierniki poleżały na stole do rana, kiedy to okazało się, że są... miękkie! A wieczorem były jeszcze miększe, a dzisiaj (poniedziałek) to j uż rozpływają się w ustach. Najlepsze są te grubo posmarowane czekoladą...
A te schowane do szczelnego pojemnika nadal twarde...
Dziękuję za przepis!

Motylek

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Motyklu,
cieszę się, ze się sprawdziły:)