( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...
Komentarze
Pozdrawiam:)
Zawsze gdy o nich myślę pojawia się wspomnienie wspaniałego, i chyba czekającego dopiero na pełne odkrycie w Polsce, XVIII-wiecznego genialnego filozofa Lichtenberga, który z udanym przerażeniem prosił opatrzność, by nigdy nie musiał pisać "książek o książkach" :)
Jak sądzę, miał na myśli rodzaj opracowań literackich, analiz, niemniej zdanie: "Boże, nie pozwól mi tylko napisać książki o książkach" nie daje mi spokoju. A już genialnie ironicznym komentarzem do niedawno wydanej książki Bayarda wydaje się być to zdanie Lichtenberga: "Do największych odkryć, na które wpadł rozum ludzki w nowszych czasach, należy moim zdaniem sztuka recenzowania książek bez ich czytania."
Wybacz, że tak nie na temat trochę :)ale Lichtenberg to dla mnie postać fascynująca i oczywiście wszystko, co czytam ostatnio wydaje mi się do niego nawiązywać. Takie ścieżki skojarzeń.
ależ dziękuję Ci za "ścieżki skojarzeń":-) Lubię czytać rozbudowane komentarze:)
Strasznie fajny opis połączenia księgozbiorów, obu pokaźnych rozmiarów i dylematy, związane z tym, co zrobić z podwójnymi egzemplarzami. Fajne dylematy:)
fajne:)
cieszę się:)
Joanno,
miło mi, że się odezwałaś:) Udało Ci się upolować książkę? Moje ko-córki burcząc z ciepłych legowisk pozdrawiają wraz ze mną:)
pozdrawiam
miłej lektury:)
A czy wiesz Prowincjonalna nauczycielko, że Twoja lista książek o książkach została wykorzystana w mojej pracy magisterskiej? :) Dotyczącej... książek o książkach oczywiście :) Chyba pora napisać co nieco o tym na blogu i podziękować kilku osobom :)
bardzo mi miło:))) Czekam na notkę na Twoim blogu:)