Przejdź do głównej zawartości

Dni mijają zbyt szybko

A w naszym domu pozornie bez zmian, codziennie wydarza się coś, co wzbudza naszą ciekawość, radość lub po prostu zadziwia.

Obecność Lusi pokazuje bardzo wyraziście jak różne są kocie osobowości. Tunia to kociak ciekawski, związany z ludźmi. Lusia jest kotkiem bardzo osobnym. Od kilku zaledwie dni sypia w towarzystwie pozostałych na tapczanie, zdarza jej się przyjść także do nas, podczas gdy śpimy. Tunia lubiła być w naszym towarzystwie, cieszyła się mogąc leżeć tuż obok nas pracujących. Lusia potrzebuje nas najczęściej w czasie karmienia; dopomina się o jedzenie płacząc długo i rozpaczliwie.


Tydzień temu odwiedziła nas Hela z rodzicami. Dziewczynka oszalała na punkcie Lusi, a i Lusia nieźle skorzystała z obecności ludzkiego dziecka. Kociątko dawało się nosić, zwijało się w kłębuszek i uroczo burczało. Do tego stopnia Lusia zawładnęła sercem Heli, że dziewczynka niemalże płakała odjeżdżając.

Dziś pokazaliśmy Lusię doktorowi; koteczka waży 1250 g. Została osłuchana, obejrzana i dostała szczepionkę. Pan doktor ocenił wiek kotki na 3 miesiące. Dopadł Lusię herpeswirus i na dodatek ma podwójne kiełki, co dodaje jej uroku.

Nusia nie czuje sie tak związana z kocim dzieckiem jak czuła się związana z Tunią, ale i Lusię wymyła dokładnie wczoraj wieczorem. Zdarza im się też spać razem. Poza tym Nusia sypia z nami; trudno mi opowiedzieć swoistą radość i spokój jakie daje mi świadomość obecności Nusi układającej się na mnie wieczorem.

Widzieliście już oczywiście nowy film z Kotami Simona?


:-)

Komentarze

Astaroth pisze…
Czytając Twojego bloga mam wrażenie, że Nusia to taka Kocia Mama, która nie tylko małym kotkom matkuje :)
kociokwik pisze…
Astaroth,
czasami Nusia wydaje się być bardzo dziecinna, a czasami - rozczulająco opiekuńcza; i masz rację - opiekuje się też nami:-)
Jasna 8 pisze…
Jakie piękne zdjęcie śpiących koteczków.
A kociątko takie malusie :-)
abigail pisze…
Filmik świetny i dosyć prawdziwy :D.
A Lusia na pewno się bardziej przekona do ludzi i kotów jeszcze. Z Halinką fajna sprawa :).
kociokwik pisze…
Jasna,
:-)

Abigail,
mam wrażenie, że te filmiki są zawsze bardzo realistyczne:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...