Przejdź do głównej zawartości

Spryciarze

Czas jakiś temu dostaliśmy zabawkę. Nie, nie dla nas - dla naszych zwierzątek. Po długiej i szczegółowej korespondencji, podczas której szukałam z przedstawicielką sklepu NaszeZoo.pl zabawki godnej uwagi zarówno Kociastych, jak i Sary, wybór padł na Flip Board, grę strategiczną dla psa. 
[źródło zdjęcia: http://www.naszezoo.pl/pl/p/Gra-strategiczna-dla-psa-Flip-Board/129]

I powiem Wam, że trudno byłoby wybrać lepiej:-)

Z Sarą ćwiczyliśmy w domu i na dworze. Byliśmy na spacerze dość wcześnie, więc nie zgromadziliśmy tłumu gapiów wokoło, ale już widzę, że będzie to wabik na głaskaczy podczas wiosenno-letnich spacerów :-)

Piesce najłatwiej przyszło nauczenie się przesuwania elementów, pod którymi schowaliśmy smakołyki. Resztę elementów opanowała, moim zdaniem, lekko licząc na przypadek i siłę. Zobaczcie:



Najzabawniej wyglądały te momenty, w których Sara próbowała lizaniem podnieść klapki, które w zamyśle producentów zabawki podnoszone są dźwignią w kształcie kości. Co więcej - czasami lizanie przynosiło pożądany skutek.

Z kotami ćwiczyłam wieczorem, po kolacji, gdy Z. i Sara wyszli na spacer. Skutkiem tego na filmach widać tylko Wojtka - jako głównego bohatera - i ciekawską Nusię. Sisi popatrzyła na mnie jak na wariatkę wyraźnie sygnalizując, że ona wie, iż mam w dłoni schowaną oliwkę i nie zamierza taranować jakiegoś urządzenia, by tę oliwkę z niego wydobyć. Jej się należy ta z dłoni. Gusia natomiast, jako kotka bardzo przepisowa, od razu po kolacji i zagrzebaniu wszystkich misek, myje się i idzie spać do koszyczka. Nie wykazała chęci współpracy (ale jeszcze będziemy testowali).

Nusia nie miała nastroju do poszukiwań. Ocierała się, burczała niczym solidnej konstrukcji traktor i nie wykazywała chęci do zabawy. Mam wrażenie, że z budzącą się wiosną w Nusi budzi się czułość i gwałtowna potrzeba zaopiekowania się jakimś małym kotem.



A co do Wojtka... Wojtek pokazał klasę i sprawił, że zobaczyłam w nim wreszcie dużego, dorosłego i sprytnego kota. Dotychczas wciąż postrzegałam go jako małego głuptaska, który pogoni za wszystkim. Teraz wiem, że jest kotem ciekawym świata i musimy się nieźle nagimnastykować, by zapewnić mu odpowiednią stymulację intelektualną. 



Przyznacie, że doskonała zabawa - nie tylko dla Kociastych i Sary, ale i dla nas. Dziękujemy sklepowi NaszeZOO.pl za zabawkę:-)

P.S. Resztę filmów możecie obejrzeć TUTAJ.

Komentarze

ofczasta pisze…
Ale miałam ucztę filmową! :)
Przy Nusi stwierdziłam, że zachowuje się jak Amber: "Łaśnę się, pomruczę, może przysmaczek sam się pojawi".
A przy Wojtku opadła mi szczęka. Mądry kociamber!

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...