Przejdź do głównej zawartości

Odkurzam bloga...

gdyż zakurzył się okrutnie. Czas jakiś temu podjęłam decyzję o tym, by zmienić dział w pracy. Obowiązki inne, codziennie uczę się czegoś nowego, a bywa i tak, że pracuję częściej niż dotychczas. Nie piszę tego, by się skarżyć, ale po to być choć trochę wyjaśnić owo zakurzenie bloga.

Zwierzęca codzienność pookładała się na tyle, że koty akceptują psa, a pies koty. Wojtuś nosi na plecach namiocik, a Sara przygląda mu się ze zdumieniem. Nusia urządza pokabrzuszki, czy burczenia tuż przed Sarenkowym nosem. Gusia śpi na mnie, a zbliżającą się Sarę ostrzega syczeniem. Owszem, koty pewnie wolałyby żeby psa nie było, ale nie jest też tak, że dają nam do zrozumienia, że psa sobie nie życzą.

Zaczął się sezon balkonowy w pełni. Weekend na szczęście zaszczycił nas ładną pogodą i kociaste, a osobliwie Gusia, zaległy na szafkach łapiąc promienie słońca. Sara z ciepła zadowolona była nieco mniej, ale nieco pozwoliłam jej się zmoczyć w parkowej sadzawce, więc wytrwała. Nawet trochę biegałyśmy :-)

Niecierpliwie czekam do Wielkanocy - będzie kilka wolnych dni na to, by pocieszyć się zwierzakami.

Zdjęcia z jakiegoś wcześniejszego weekendu - zrobione przez Ciocię Z; dziękujemy. Na zdjęciach widać haszczory, które często spotykamy podczas parkowych spacerów. I Sarę :-)







P.S. Do dziś, gdy wpisuję słowa kluczowe w opisie wpisu na blogu, mam chęć kliknąć "Duszka".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...