Przejdź do głównej zawartości

Codzienność na cztery koty

Położenie na łóżku wełnianego koca sprawiło kotom niebywałą radość. Śpią na nim wszystkie cztery, choć tu akurat wydać uśmiechającą się Nusię:
Sisi lubi spać wsparta o poduszki, więc ułożyła się tam, gdzie koc nie sięga. Ale w czerwieni też jej do twarzy, prawda?
Gusia zdjęcia uniknęła - oprócz koca polubiła też ostatnio budkę wiklinową, którą Nusia dostała od Z. i A. Nusia się do swojego nowego legowiska nie przekonała, ale Gusi ono w pełni odpowiada;)

W kontaktach Ko-córki - Pirania widać pewien przełom. Gusi zdarza się bawić z Małym Czarnym Kotem, a Nusia przystąpiła do mycia Pirci. Pucuje ją przede wszystkim w chwilach, gdy Pirania postanawia dołączyć do śpiącego na wełnianym kocu towarzystwa.
Sisi obecności Pirani nie zaakceptowała. Tzn. nie robi jej krzywdy, ale nam okazuje swoje niezadowolenie z obecności Małego Czarnego Kota.  Budzi mnie co rano drapiąc intensywnie w szybę. Nie przestaje, póki nie zobaczy, że wstaję. Robi to bez względu na to, czy miski są pełne, czy puste. Od dwóch, czy trzech dni korzysta z pustej kuwety Piranii. Gdy przychodzi się przytulać i widzi zbliżająca się Piranię syczy, parska i ucieka. Pewnie odetchnie z ulgą w poniedziałek. 

Nie dostrzegamy poprawy w Nusinkowych ślepkach. Jeśli po przyjęciu całej dawki wciąż nie będzie pozytywnych zmian, zrezygnujemy z dalszej kuracji.

Aby nie kończyć negatywnie i by jednak znalazła się tu i Gusia, wklejam jej zdjęcie zrobione w czerwcu bądź lipcu:

Komentarze

milena pisze…
Nusia w roli mamuśki :) a jeszcze tak niedawno ....
abigail pisze…
Gusioł słodki :), a koty już jesień czują coraz mocniej...
kociokwik pisze…
Mileno,
ależ ten czas leci;)))

Abigail,
no, czują:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...