Przejdź do głównej zawartości

Rolf Toyka. Uwaga, budowa!


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

Rodzice Marka kupili ziemię i będą budowali na niej dom. Działka, na której ma stanąć nowy dom Marka mieści się między innymi domami i na razie jest na niej nieczynna od dawna stacja benzynowa. Stację należy zburzyć, a później rozpocząć mozolną, ale i satysfakcjonującą pracę nad tym, by z niczego stworzyć miejsce będące spełnieniem marzeń Marka i jego rodziców o tym, jaki jest wygodny i funkcjonalny dom. 

Rolf Toyka dał młodym (i nieco starszym) czytelnikom szansę na obserwowanie procesu powstawania domu. Od wyburzania pozostałości po stacji, po projektowanie, poprzez kolejne etapy wznoszenia ścian, aż do robót wykończeniowych Marek bacznie przygląda się pracy ekipy budowlanej, robi notatki, zdjęcia, rysunki, by zapamiętać jak powstawał jego dom. To, że o powstawaniu domu mówi kilkulatek, sprawia, iż całość staje się łatwiejsza do zrozumienia, a jego spojrzenie na zmiany zachodzące w powstającym budynkiem przekonują, że nie zawsze remont/budowa muszą być udręką, a co więcej - mogą być doskonałą zabawą i ważnym elementem w tworzeniu relacji rodzinnych.

"Uwaga, budowa!" zasługuje na pochwały nie tylko za treść, ale także za sposób w jaki została wydana. Każda ze stron ma skrzydełko, w którym skrywają się istotne, rozrysowane graficznie, wiadomości dotyczące budowy domu.

Książka warta jest polecenia. A wszystkim tym, którzy planują remont i/lub budowę pozostaje życzyć, aby trafili na takich pracowników jacy opisani zostali w książce:-)

Komentarze

jotvelzet pisze…
Nigdy nie czytałam tego typu książki. Bałabym się zbudować dom na ziemi gdzie stała stacja benzynowa. Obawiałabym się, że coś mi kiedyś wybuchnie.
Monika Badowska pisze…
Magia,
hm, na to nie zwróciłam uwagi, a to ciekawa kwestia. Książka, bez względu na lokalizację domu, rewelacyjna:-)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj