Przejdź do głównej zawartości

Jakub Ćwiek. Kłamca 4. Kill'em all.

Wydane przez
Wydawnictwo Fabryka Słów

Doczekałam się. Przeczytałam. I pożałowałam, że nie zaczęłam od nowa, że nie sięgnęłam po poprzednie tomy i nie urządziłam sobie powtórki z Lokiego. Jednak podczas lektury znalazłam cytat, który doskonale pasuje do tego, by przepędzać nim takie chęci. Przytoczę go na koniec.

Apokalipsa w pełnym rozkwicie. Loki wśród elfów udaje Oberona, Gabriel smutno konstatuje, że jedynym pozytywnym przesłaniem jakie dane mu było wygłosić były słowa skierowane do Marii podczas Zwiastowania, Bachus próbuje spiskować ze św. Mikołajem, a cały świat szaleje pogrążony w chaosie. To oczywiście tylko niektóre z wydarzeń opisanych w książce.

Jakub Ćwiek robi w najnowszej książce wyjątkowo dużo odniesień do popkultury. Znajdowanie ich sprawiało mi dużo przyjemności i wprawiało w zdumienie, gdy sobie uświadamiałam to, w jak zgrabny sposób można połączyć np. tablet z Lucyferem, a Sygin z odrzutowcem. Wędrówka przez świat w chwili zniszczenia wymaga czujności nie tylko od bohaterów książki, ale też od czytelników. Wymóg ów sprawia, że czytanie Kłamcy staje się swoistą grą podejmowaną przez tych, co czytają z tym, który napisał.

Obiecany cytat, których choć nie jest jedynym, który mi się spodobał, wart jest szczególnie tego, by go przytoczyć w kontekście różnych blogowych rozmów o czytaniu:

- A wiesz, Mammonie - powiedział [Lucyfer] , uruchomiając urządzenie - że rozważałam kiedyś otworzenie specjalnego kręgu piekła dla ludzi, którzy mówią: "Mam to na swojej liście"? Nie, to nic osobistego, ty akurat możesz liczyć, że będziesz miał całą wieczność. Ale oni? Skąd pyszne założenie, że mogą sobie teraz pozwolić na kolejne czytanie "Zmierzchu" albo setną powtórkę "Amerykan pie", bo na takiego "Ojca chrzestnego" zawsze będą mieli kiedyś czas? [ss. 124-125]

P.S. Lektura "Kill'em all" sprawiła, że mam kilka pytań do Autora. Na szczęście będę miała okazję je zadać podczas spotkania 25 kwietnia, o godz. 18:00 w Empiku, w SCC.

Komentarze

viv pisze…
Czytałam tylko kilka felietonów i jedno opowiadanie Jakuba Ćwieka. I ma Kłamcę na swojej liście ;)
Caitri pisze…
A ja ciągle czekam aż moja biblioteka zakupi część 3...
Abigail pisze…
No, a ja jakoś dotąd nie sięgnęłam... ;) Może się skuszę?
Viconia pisze…
Nie mogę się doczekać już!! :) I właśnie miałam w planach zacząć od początku i czytać wszystkie naraz, ale nie wiem czy mi starczy cierpliwości :)
Monika Badowska pisze…
Może kupią od razu trzecią i czwartą?
Monika Badowska pisze…
Serdecznie polecam:-)
Agnes pisze…
Wpisuję na listę :)
Agnes pisze…
A nie, nie wpisuję, on już tam jest.
Tesska pisze…
Ostrożnie z tymi listami, żeby się nie zemściło... ;-) Lepiej czytać od razu! ;-)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj