Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Tyszka. Zosia z ulicy Kociej na wakacjach.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Polubiłam Zosię z ulicy Kociej już przy pierwszej książce, której była bohaterką. Podczas czytania drugiej - moja sympatia, do kilkuletniej dziewczynki i jej najbliższych, wzrosła. Trzeci tom przygód zapowiada wakacyjne wojaże i skłania do tego, by zastanowić się, gdzie spędzić tegoroczne wolne dni.

Choroby wieku dziecięcego są niemiłe dla dzieci i groźne dla dorosłych. Zosia i Mania wychodzą już z ospy, gdy na jej pochodną zapada ich mama. Wyjazd nad morze, do wynajętego pokoju, stoi pod znakiem zapytania i mimo, że dziewczynki niekoniecznie lubią gospodarstwo Pani Czesi wolą wakacje spędzać nad morzem niż w domu. Na pomoc przychodzi niezawodna ciotka Malina.

Wędrówka z Łomianek do nadmorskiego Górzewa w samochodzie wypełnionym po brzegi czwórką dzieci, psem, bagażami i solidną wałówką jest w stanie zachwiać nawet dzielną Maliną. Na szczęście rodzinę cechuje poczucie humoru i nawet w chwilach zmniejszonego entuzjazmu dla wyprawy ktoś lub coś potrafi wzbudzić śmiech. 

W ciekawy sposób, niby mimochodem, Autorka pokazuje zmiany jakim uległa niewielka miejscowość pod naporem turystów i "wymogów" światowości. Kolejnym interesującym wątkiem jest stworzenie opozycji dzieci z rodzin Ćwiek i Wierzbowskich wobec wnuka Pani Czesi, Arusia, uzależnionego od komputerów, z mało używaną wyobraźnią i...
- No nie! Czy ty w ogóle nie dotykasz książek? - dziwi się kuzyn.
- Nie dotykam. Chyba, ze w szkole, jak każą - wyjaśnia Aruś.
- I nie czytasz na dobranoc? - Mania nie posiada się ze zdumienia.
- A po co, kiedy mogę zagrać? - nie rozumie chłopak.
- To ty jesteś biedny! - kwituje moja siostra. [ss.142-143]
Druga część książki to już zupełnie inne "wakacjowanie" - takie, które znacznie bardziej, w moim odczuciu, pasuje do Maliny, jej dzieci i siostrzenic. Jakie? Gdzie? Znajdziecie w książce :-)

P.S. I tylko marzy mi się, żeby jakoś wyraźniej było napisane, że Karol Czwarty nie jest przypięty do budy łańcuchem. Bo - mam nadzieję - że nie jest?

P.S.2 Ciekawy konkurs: http://zosiazulicykociej.nk.com.pl/konkurs_biblioteczny.html

Komentarze

Unknown pisze…
Rzadko czytam książki dla dzieci, ale myślę, że ta by mi się spodobała :-)

Pozdrawiam i zapraszam:

im-bookworm.blogspot.com

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...