Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Krakowiak-Kondracka. Zostań do rana.



Wydawało mi się, że czytałam którąś z powieści autorstwa Agnieszki Krakowiak-Kondrackiej. Taki przyjemny, optymistyczny - mimo wszystko - klimat, sensownie opowiedziana historia... A jednak chyba nie, bo na blogu nie znalazłam o tym ani słowa. Zatem - kilka słów o Zostań do rana.

Baśka zostaje sama. Na odludziu, prowincjonalnej prowincji, bo jej maż, który niegdyś szukał ciszy i spokoju i który namówił ją na przeprowadzkę, odczuł inne tęsknoty, za młodą, atrakcyjną fizycznie kobietą obiecującą sukces, dla której gotów był się narazić na wielkomiejski hałas.

A w domu Baśki zaczęły pojawiać się psy. I gdy było ich już dużo, a kobieta uległa kontuzji konieczne było zatrudnienie kogoś, kto umie zaopiekować się nieformalnym schroniskiem, a właściwie jego mieszkańcami. I tak pojawił się w życiu Baśki Kostek.

Nie jest tak, że książka nie bazuje na pewnych schematach. W końcu - wszystkie historie zostały już opowiedziane, a tylko od kunsztu autora zależy, czy jego wersję historii między dwojgiem ludzi czytać będziemy z zainteresowaniem. Tę czytałam:)

P.S. Chociaż, wiecie - ja skrzywiona jestem - i dlatego najbardziej fascynującym bohaterem tej książki dla mnie był Baszir, mieszkaniec owczarka kaukaskiego ze bliżej niesprecyzowaną rasą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...