Przejdź do głównej zawartości

Nusia [*]

Od początku była jednocześnie dzieciuchem i charakterną istotą. Lata mijały, a ona wciąż była właśnie taka: potrzebująca Twojej uwagi, przytulania i sama decydująca o tym w jakim zakresie chce Twojej obecności. Gdy jej nie chciała, umiała to wyraźnie pokazać.

 

Miała wyjątkowy apetyt. Na życie, jedzenie, poznawanie nowego, przytulanie i bliskość. 

 

Wędrowała ze mną przez różne mieszkania, różne strony Polski, spędzała długie godziny w samochodzie i wszędzie tam, gdzie dotarłyśmy ważne było dla niej to, by móc zasnąć wtuloną we mnie.


Była ciekawska, odważna, szła przez życie z zachłannością i przełamując własne lęki. Przypadło na mną sporo problemów zdrowotnych, ale nie poddawała się - walczyłyśmy obydwie. Tylko temu ostatniemu nie daliśmy rady - ani my w domu, ani nasz lekarz. 


To było piękne 12 lat. I choć dziś mi strasznie trudno nie widzieć jej czekającej na śniadanie na kuchennym blacie, nie czuć jej ciężaru na swoim brzuchu, nie słyszeć jej mruczenia, to przepełnia mnie wdzięczność za każdy dzień jaki z nią spędziłam.

Komentarze

Leacathy pisze…
Bardzo to smutna wiadomość, ale przynajmniej odeszła kochana.
Przesyłam moc uścisków.
One zostają z nami na Zawsze ❤️

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...