Przejdź do głównej zawartości

Beth O'Leary. Zamiana.


To jak piszę Beth O'Leary miałam okazję sprawdzić czytając Współlokatorów. Spodobało mi się na tyle, by w ciemno sięgnąć po kolejną książkę autorki, Zamianę.

Leena po śmierci siostry wpadła w pracoholizm. Jej zmęczone ciało, mózg i psychika odmawiają posłuszeństwa podczas jednej z ważniejszych prezentacji w firmie. Od szefowej otrzymuje ultimatum - idzie na dwumiesięczny urlop lub zostanie zwolniona.

Eileen, babcia Leeny, mieszkająca w niewielkim miasteczku starsza pani pragnie podbudować swoje poczucie wartości i szuka mężczyzny, z którym spędzi resztę dni. Uświadamia sobie, że po tym jak opuścił ją mąż, chce spróbować innego życia niż znała, chce przypomnieć sobie o swoich marzeniach i tęsknotach.

I wówczas pada propozycja - zamieńmy się miejscami. Z początku starsza z kobiet wzbrania się, ale jednak kusi ją wizja przygody, przepraszam PRZYGODY, w Londynie i decyduje się przenieść do mieszkania wnuczki, które ta wynajmuje z dwoma innymi osobami. Sama zostawia Leenie swój dom, znajomych i obowiązki społeczne.

Świetny pomysł! Każda z pań pozostając sobą próbuje wpasować się w świat w jakim - choćby na chwile - przyszło jej żyć. Co więcej, będąc takimi jakimi są, mają niebagatelny wpływ na życie osób je otaczających, na miejsce, w którym się znalazły. Dla Leeny ma to dodatkową wartość - w miasteczku mieszka również mama dziewczyny, której ta nie potrafi wybaczyć pewnych decyzji.

Niby lekka lektura, ale gdzieś tam pod pierwszą warstwą, tą zabawną, ironiczną i po prostu odprężającą autorka ukrywa warstwę drugą - tę skłaniającą do rozejrzenia się wokół siebie, przemyślenia obserwacji i wyciągnięcia wniosków.

Polecam.

Komentarze

Pomysł na fabułę - tak jak w przypadku "Współlokatorów" wydaje mi się szalony, ale jakoś w tym wypadku bardziej chyba do mnie przemawia, więc może kiedyś zdecyduję się dać autorce szansę. Na razie nie planuję. Trochę zarys fabuły kojarzy mi się z oglądanym kiedyś filmem, ale tam matka zamieniła się ciałem i życiem z nastoletnią córką pod wpływem jakiegoś zaklęcia...
Monika Badowska pisze…
Natalio,
kojarzę film. Książka jest o niebo lepsza:-)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj