Przejdź do głównej zawartości

Astrid Lindgren. Dzień Dziecka w Bullerbyn.


Wydane przez

Wydawnictwo Zakamarki

www.zakamarki.pl

Czy organizując świąteczne dni warto wzorować się na innych? A może lepiej będzie, gdy doceniając to, co mamy – własne zwyczaje, otoczenie – opracujemy niepowtarzalne obchody np. Dnia Dziecka?

Odpowiedź na te pytania znajdziemy w opowieści autorstwa Astrid Lingren. Lasse, Bosse, Britta, Anna, Ole i Lisa postanowili urządzić Dzień Dziecka dla dwuipółletniej Kerstin. Posadzili ją na źrebaku, rozbujali na huśtawce, a z braku kolejki górskiej (jaka z pewnością uświetnia Dzień Dziecka w Sztokholmie) wywiesili ją na sznurze za oknem. Chyba nie należy się dziwić, że pomysły starszych dzieci nie spodobały się Kerstin?

Ale już  inne – bardziej swojskie i zwyczajne – atrakcje spowodowały radość dziewczynki.

Nieustannie zachwycam się opowieściami snutymi przez autorkę. A gdy jeszcze – tak jak w tym przypadku – słowa podkreślane są doskonałymi ilustracjami Ilon Wikland, nie pozostaje nic innego jak czytać i oglądać oraz oglądać i czytać:)

Komentarze

Nemo pisze…
Kiedyś - spory szmat czasu temu, książka "Dzieci z Bullerbyn" była moją ulubioną lekturą. Czytałem ją non stop przez rok czy dwa, oczywiście symultanicznie, wraz z innymi :) Później był "Jeździec bez głowy", "Rudy Orm", "Mistrz i Małgorzata", "Colas Breugnon", książki Lema i wiele, wiele innych. Może jeszcze wrócę do tych pierwszych, czytelniczych fascynacji.
Anna pisze…
Dwuipółletnia siostrzyczka Olego to Kerstin:)))
Musze koniecznie kupić córce tę książkę.
Monika Badowska pisze…
Nemo,
powroty sa miłe:)

Anno,
dziękuję za uwagę:)
Anonimowy pisze…
To była książka .którą w wieku 5lat przeczytałaś samodzielnie.fascynacja pozostała.umiejętność czytania też:)
Monika Badowska pisze…
Pamiętam:) Siedziałam pod taka lampą na spręzynie;)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj