Przejdź do głównej zawartości

Niedzielnik nr 52


Zaledwie tydzień temu spotkałam się z niektórymi z Was w Spodku, a wydaje mi się, że to już dawno temu. Miałam przyjemność uczestniczenia w spotkaniu blogerów, poznałam kilka osób, które znałam tylko z  blogów, nie poznałam całego mnóstwa tych, których blogi może i czytuję, ale nie kojarzę ich autorów. Dziękuję za rozmowy i dobre słowa:-)


W tamtym roku zerkałam nieśmiało, w tym - postanowiłam uczestniczyć. W czym? W Robótce. Do inicjatywy przekonałam jeszcze kilka koleżanek i szykujemy paczkę, która zawierać będzie kilka mniejszych paczuszek pakuneczków i przede wszystkim - świątecznych kartek. Jeśli chcielibyście dołączyć do Robótki - zapraszam TUTAJ, gdzie znajdziecie wszystkie szczegóły.

W poprzednim Niedzielniku pisałam o dwóch brakujących mi do kompletu książkach Jan Karon. Na stoisku antykwarycznym Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach kupiłam jedną z brakujących. Została mi już tylko jedna. Gdyby jakiś Mikołaj miał kłopot z prezentem, to oto podpowiedź:


Na razie jednak zdarzyło mi się tak, że na pierwszy plan lekturowy wyforsowała mi się inna książka. Mam nadzieję, że przy wsparciu przyjaciół i dzięki temu, co i jak pisze Regina Brett, poradzę sobie w sytuacji utraty pracy i szybko znajdę taką, która będzie dla mnie nie tylko koniecznym źródłem pieniędzy do opłacania rachunków, ale także źródłem satysfakcji.


Dziś pierwsza niedziela Adwentu. Pamiętajcie o wyzwaniu Znalezione pod choinką :-)

Miłego tygodnia!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...