Przejdź do głównej zawartości

Anette Pehnt. Annika i niezwykli przyjaciele.



Wydane przez

Wydawnictwo Egmont

Annika to dziewczynka jakich wiele – chodzi do szkoły, ma przyjaciółki, rodziców i nieznośna młodszą siostrę. Różni się od rówieśników tylko i aż jednym – dane było jej spotkać się z niezwykłymi stworzeniami: Ziółkiem, Latałkiem, Kolorkiem, Szukalskim, Liczydełkiem, Gwiazdkiem. Każda z tych postaci pokazuje Annice coś nowego, każda uczy ją, że dzięki przyjaciołom nasze życie nabiera barw, że przyjaciele pojawiają się zawsze wtedy, gdy potrzebujemy tego najbardziej.

Opowiadania o Annice i jej przyjaciołach są bardzo ciepłe i optymistyczne w wymowie. Przyjemność lektury z pewnością spotęguje doskonałe wydanie i przyjazne ilustracje.

Gdy byłam mała marzyłam o przyjaźni Śrubki Gwidonki. Może teraz dzieci będą chciały zaprzyjaźnić się z Ziółkiem, Kolorkiem lub Gwiazdkiem?

Komentarze

Bazyl pisze…
A dla jakiego wiekowo czytelnika jest ta książeczka?
Monika Badowska pisze…
Bazylu,
i tu mnie zaskoczyłeś;) Nie jestem pewna, ale może tak od 5 - 8 lat? A na stronie Egmontu nie ma podpowiedzi?
Monika Badowska pisze…
Hm, Egmont mówi, że od 0 do 6;)
Bazyl pisze…
Jakoś słabo to widzę, żeby książeczka ciekawiła dwu- trzy- i sześciolatka, ale fachowcem nie jestem. Moim zdaniem to eufemizm równy: "Gra od 0 do 100 lat" :)
Bazyl pisze…
"...ciekawiła na równi..." gwoli ścisłości :D
Monika Badowska pisze…
Bazylu,
też jakoś nie jestem przekonana do tego sklasyfikowania.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...