Przejdź do głównej zawartości

Jael McHenry. Kuchnia duchów.


Wydane przez
Wydawnictwo Bukowy Las

Ginny ma osobowość. Ma też Księgę Normalności, zamężną siostrę, dwie siostrzenice i duży dom. Nie ma już rodziców - poznajemy ją w chwili ich pogrzebu. Młoda kobieta, dotychczas objęta opieką matki, zostaje sama, a opiekę nad nią próbuje przejąć siostra. Amandzie brakuje jednak wyczucia, i to co mogłoby być łatwiejsze, staje się przyczyną konfliktu. 

Rozbieżność zdań sióstr ma podłoże w opinii Amandy nt. samodzielności Ginny. Amanda uważa się za dojrzałą i sądzi, że daje jej to prawo do narzucania siostrze własnej woli; pozwala jej sprzedać dom rodziców i zabrać Ginny, jak komodę lub ulubiony fotel, do swojego domu.

Powieść zawiera także wątek kulinarny; właściwie można powiedzieć, że to dzięki gotowaniu Ginny osiąga to, czego chciała. Dla mnie, szalenie subiektywnie, ważniejsze od gotowania, cudownych opisów smaków i sposobów ich łączenia, są relacje między siostrami i sama postać Ginny. Młoda kobieta, w czasie, w  którym ją obserwujemy, dowiaduje się, że zachowanie podobne do jej zachowania ktoś kiedyś określił mianem zespołu Aspergera. Próbuje zmierzyć się z tym określeniem, a poprzez magię gotowania zdobywa wiedzę o tym, że jej niezwykłość nie jest jedyną w rodzinie.

"Kuchnia duchów" to książka, która czyta się sama. Autorce udało się stopniować napięcie tak, by wzbudzać ciekawość, a postać głównej bohaterki nakreśliła nadając jest bardzo realistyczny wymiar. 

Tych, których bardziej niż relacje Ginny ze światem interesuje wątek kulinarny, zachęcam do zerknięcia na blog Autorki oraz na stronę Książki.tv, gdzie o "Kuchni duchów" opowiada Elżbieta Adamska.

Komentarze

Karolka pisze…
Śliczna okładka, książka również wydaje się być ciekawa, więc chętnie przeczytam :D
Hanna pisze…
Zgadzam się z przedmówczynią - okładka naprawdę bardzo ładna :)
Sam opis również wydaje się ciekawy, jeśli znajdę czas przeczytam, albo sprezentuję Mamie :)
Maniaczytania pisze…
Hmm, hmm, ja nie chcę nic mówić ;), ja tylko kuszę i zapraszam :)))

http://literaturapalcelizac.blogspot.com/

Pozdr.
M.
Monika Badowska pisze…
Przeczytaj zanim dasz Mamie:-)
Monika Badowska pisze…
Widziałam, widziałam. Ale nie skuszę się;-)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj