Przejdź do głównej zawartości

Irena Landau. Superdziadek.

Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

Dobrze jest mieć dziadka. Superdziadka jest mieć rewelacyjnie. Zgodzicie się ze mną? 

Dorotka ma dziadka, który bez wątpienia zasługuje na same dobre słowa, grad pochwał, mnóstwo przytulańców i wszystko, co najlepsze. Dziadek bawi się z dziećmi w berka, z wnuczką odgrywa sceny teatralne, leczy zęby, odwiedza ZOO, inicjuje zabawę w kalambury, opowiada historie rodzinne, gotuje (no, może mniej udanie niż babcia), jest bohaterski, odważny, usłużny i nie do zastąpienia.

Irena Landau podkreśla ważną rolę jaką w życiu dziecka odgrywają dziadkowie, pokolenie rodziców rodziców. Pod ich czujna opieką, niezgłębionymi pokładami cierpliwości i pomysłów na wspólnie spędzany czas dzieci rozwijają się doskonale ucząc się przy okazji szacunku do starszych od siebie osób. To, że rodzice mają ze swoimi rodzicami dobre relacje, że okazują sobie sympatię ma bardzo dobry i edukacyjny wpływ na dziecko.

"Superdziadek" to książka ucząca wrażliwości. Wydawnictwo opisuje ją symbolem +3. Myślę, że spodoba się zarówno dzieciom, którym będzie ja trzeba przeczytać, jak i tym, które przeczytają ją sobie same.

Komentarze

Aneta pisze…
Książki na pewno nie przeczytam, ale chciałam Tobie życzyć wszystkiego dobrego na Święta i z niecierpliwością czekam na recenzję czegoś dla dojrzałych czytelników ;)
kociokwik pisze…
Aneto,
dziękuję za życzenia, ja składać będę jutro:-) Magda Parus jest dla dojrzałych czytelników:-)
Monika Badowska pisze…
Aneto,
wyżej to też ja, nie przelogowałam się;-)

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj