Przejdź do głównej zawartości

Jakub Ćwiek. Chłopcy.


Wydane przez 
Wydawnictwo SQN

Jakub Ćwiek tworząc "Chłopców" zaczerpnął szeroko z opowieści o Piotrusiu Panu, doprawił do smaku inspiracjami filmowymi z gangami motocyklowymi w roli głównej, a dla osiągnięcia wyjątkowego efektu odwołał się do tego, co w każdym z nas drzemie - do naszej dziecięcości. Jest jednak tak, że my, czytelnicy, w większości dorośliśmy, a bohaterowie książki - nie. Chłopcy pod przewodnictwem Dzwoneczka wciąż się bawią, choć czasami te zabawy są dość krwawe.

"Chłopcy" to różne historie powiązane ze sobą fabularnie. Kolejne rozdziały noszą tytuły związane z dziecięcymi, podwórkowymi zawołaniami, a - jak wiem dzięki uczestniczeniu w spotkaniu z autorem - niektóre z nich znajdą swoje dopełnienie w kolejnych tomach cyklu.

Nigdy nie lubiłam "Piotrusia Pana" i może na dobre wyszedł mój zwyczaj omijania wzrokiem tego, co na okładce o książce piszą wydawnictwa. Może bym się zraziła? A tak - ominęłam, nie przeczytałam i dzięki temu miałam udany wieczór z Chłopcami. Aż pomyślałam, że świetnym uzupełnieniem książki byłaby mini płyta z wybraną np. przez Autora płytą.

Ilekroć czytam książki Jakuba Ćwieka zastanawiam się, czy on podczas pisania ma tyle samo zabawy, co ja podczas czytanie tego, co napisał. Jeśli tak - to gratuluję wyboru sposób zarabiania na życie. Każdy by tak chciał :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...