Przejdź do głównej zawartości

Jakub Ćwiek. Chłopcy.


Wydane przez 
Wydawnictwo SQN

Jakub Ćwiek tworząc "Chłopców" zaczerpnął szeroko z opowieści o Piotrusiu Panu, doprawił do smaku inspiracjami filmowymi z gangami motocyklowymi w roli głównej, a dla osiągnięcia wyjątkowego efektu odwołał się do tego, co w każdym z nas drzemie - do naszej dziecięcości. Jest jednak tak, że my, czytelnicy, w większości dorośliśmy, a bohaterowie książki - nie. Chłopcy pod przewodnictwem Dzwoneczka wciąż się bawią, choć czasami te zabawy są dość krwawe.

"Chłopcy" to różne historie powiązane ze sobą fabularnie. Kolejne rozdziały noszą tytuły związane z dziecięcymi, podwórkowymi zawołaniami, a - jak wiem dzięki uczestniczeniu w spotkaniu z autorem - niektóre z nich znajdą swoje dopełnienie w kolejnych tomach cyklu.

Nigdy nie lubiłam "Piotrusia Pana" i może na dobre wyszedł mój zwyczaj omijania wzrokiem tego, co na okładce o książce piszą wydawnictwa. Może bym się zraziła? A tak - ominęłam, nie przeczytałam i dzięki temu miałam udany wieczór z Chłopcami. Aż pomyślałam, że świetnym uzupełnieniem książki byłaby mini płyta z wybraną np. przez Autora płytą.

Ilekroć czytam książki Jakuba Ćwieka zastanawiam się, czy on podczas pisania ma tyle samo zabawy, co ja podczas czytanie tego, co napisał. Jeśli tak - to gratuluję wyboru sposób zarabiania na życie. Każdy by tak chciał :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj