Przejdź do głównej zawartości

Jimmy Liao. Księżyc zapomniał.


Wydane przez
Wydawnictwo Officyna

Trudno mi pisać o książce Jimmy'ego Liao, bo wciąż mam wrażenie, że jeszcze nie jestem gotowa na pisanie o nim, jeszcze nie dość napatrzyłam się na ilustracje niepokojącej urody, nie dość dobrze rozważyłam przekaz jaki w swojej książce Autor nam daje.

"Księżyc zapomniał" i zagubił się. Odnalazł go pewien chłopiec, który - zabrawszy księżyc do domu - stał się jego nieodłącznym towarzyszem. Chłopiec i księżyc bawili się, podskakiwali, zasypiali w dzień, przy szkolnej ławce, a tym samym chłopiec odsuwał się od innych dzieci przedkładając nad ich towarzystwo towarzystwo księżyca. A ów, mieszkając z chłopcem i spędzając z nim czas nie zdawał sobie najwyraźniej sprawy z tego, co jego brak na nocnym niebie oznacza dla ludzi, dla przyrody, dla świata.

Ilustracje Jimmy'ego Liao doceniono już w wielu częściach świata. Są wyraziste, lekko niepokojące, pobudzające do myślenia i skłaniające do tego, by do nich wracać.

Książka Jimmy'ego Liao jest dla mnie opowieścią o tęsknocie i o tym, że nie sposób zaspokoić potrzeby czyjejś obecności, czyjegoś współistnienia żadnymi namiastkami. Opowieścią o tym, że czasami coś dane wielu jest lepsze niż to samo ograniczone tylko do jednego człowieka, o tym, że szczęście bardziej cieszy, gdy dzielimy je z innymi. 

Ciekawa jestem, o czym Wam napisał Jimmy Liao w książce "Księżyc zapomniał".

Komentarze

Anytsuj pisze…
Spotkałam się już z jedną recenzją tej książki. Zarówna tamta, jak i Twoja sprawiły, że bardzo chciałabym tę książkę przeczytać:)
Pozdrawiam

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...