Przejdź do głównej zawartości

Sposób na ciepłą noc i wielkokot.

Dzisiejszą wizytę Duszki u doktora znam tylko ze słyszenia. Wiem, że była grzeczna, że pan doktor pobrał krew do badań - sprawdzane będzie funkcjonowanie tarczycy i oznaczany poziom fruktozaminy.  Za kilka dni będą wyniki i wówczas z pewnością zapadnie decyzja o dalszej terapii Duszki.

Koty pochowały się dziś w koszyki i pościel. A gdy wczoraj zastanawiałam się nad czym, czy powinnam dogrzewać się w nocy wełnianymi skarpetkami, na stopach położyła mi się Gusia. Uwielbiam, gdy koty śpią z nami:-)

Rozmawiałam wczoraj z ludźmi Tuni. Zaprzyjaźniła się z kocurkiem, śpi wtulona w niego i szaleje w jego towarzystwie. Koce dziewuszki pozwalają jej spać ze sobą, ale uciekają przed jej entuzjazmem. Ponoć Tuńka zarządza stadem. A tak wygląda:
Trudno uwierzyć, że to ona, prawda? Ciekawe, czy gdy już dorośnie będzie tak duża jak Nusia.

Już się cieszę na weekend. I jak sądzę Gusia - która w każdy weekend okupuje moje kolana - też się cieszy. Musimy tylko obciąć kociastym pazurki.

Komentarze

No właśnie , fruktozamina.
Dlaczego weci od tego nie zaczynają ??! :/
Tunia znalazła swój dom i miewa się świetnie.Oby tak dalej...
Barbarka pisze…
Widać na zdjęciu, że Tunia jest zrelaksowana i ufa swoim Dużym :), to cieszy.
Ja też jestem zadowolona jak tylko mogę posiedziec w domu z futerkiem :), domatorką zostałam :)
amyszka pisze…
Nie ma to jak koci termoforek :)
Tunia widać że szczęśliwa :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...