Przejdź do głównej zawartości

Doris Lessing. Znów ta miłość.


Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

Tylko jedna z dotychczas czytanych przeze mnie książek Doris Lessing nie wzbudziła we mnie zainteresowania. Ale to nie ta... :)

"Znów ta miłość" otacza czytelnika delikatnym, spokojnym i jednocześnie pełnym namiętności nastrojem.

Sara, dojrzała kobieta współkierująca teatrem Zielony Ptak, przygotowuje sztukę na podstawie pamiętników Julie Vairon, kobiety nieprzeciętnej, silnej, wyzwolonej, owładniętej zmysłową miłością i pozostającą poza "dobrym towarzystwem" z racji swojego trybu życia.

Podczas przygotowywania sztuki, pracy z aktorami, muzykami, spotkań ze sponsorami, mecenasami Sara dokonuje badania własnej osobowości. Julie Vairon, mimo, iż nieżyjąca od ponad stu lat, wciąż wywiera magiczny wpływ na wszystkich, którzy pragną opowiedzieć światu o jej niezwykłym życiu:)

Obserwujemy relacje między mężczyznami i kobietami w różnym wieku, w różnych stanach zaangażowania emocjonalnego; są to relacje przepełnione dziwną, niewytłumaczalną pasją, bólem niespełnionych pragnień.

Doris Lesing pisze o kobiecie w wieku przekwitania, która wciąż ma prawo do emocji wiązanych z miłością. Pisze, jak to ona, bardzo celnie, prawdziwie i przejmująco. Nie można jej równiez odmówić poetyckości:

"Sara spacerowała po szarzejącym ogrodzie, dopóki ptaki nie skończyły komentować minionego dnia".

Dobrze mi było z kolejną powieścią Noblistki. Bardzo dobrze...

Komentarze

Krytycznym okiem pisze…
Tak, bardzo dobra książka. ŚK szykuje coś nowego Lessing, widziałaś zapowiedź?
Monika Badowska pisze…
Jarku,
jeszcze nie, ale rozejrzę się:)
Piotr pisze…
"Złoty notes". Wreszcie:)
Judytta pisze…
To jest książka którą chcę kiedyś przeczytać.
Monika Badowska pisze…
Kilargis,
z opisu brzmi ciekawie:)

Judytto,
polecam gorąco:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...