Przejdź do głównej zawartości

Irena Matuszkiewicz. Czarna wdowa atakuje.


Wydane przez

Wydawnictwo W.A.B.

Lista książek napisanych przez Irenę Matuszkiewicz jest dość bogata. Ja, przyznaję, czytałam tylko "Nie zabijać pająków", której bohaterowie pojawiają się ponownie w powieści żartobliwie-kryminalnej "Czarna wdowa atakuje".

Stefania Korzyńska wraz z Adą prowadzą przytulny pensjonat "Mieszko", do którego na czas noworoczny przyjeżdża ścisłe grono okołoprezesowskie jednej z warszawskich firm. Uczestnicy zabawy sylwestrowej witaja się czule i z oddaniem, choć, gdy wraz z upływem czasu w ich krwi zaczyna przybywać alkoholu okazywana sympatia zostaje wypierana przez skrywane wcześniej uczucia zgoła od sympatii odmienne.

Zostają zamordowane dwie osoby spośród tych, którzy w pensjonacie witają Nowy Rok. Czy mordercą był ktoś z obsługi "Mieszka"? A może ktoś pracowników Fordonu zagrożony reorganizacją firmy?

Pani Irena Matuszkiewicz napisała miłe kryminalne czytadło, którego humor i wartka akcja, sprawią, że deszczowe popołudnie stanie się rozświetlone uśmiechem:)

Komentarze

joanna_czytelnik pisze…
Jeśli twórczość tej pani przypomina Chmielewską, to sięgnę po to z uśmiechem :-)
clevera pisze…
To jednak nie jest książka dla mnie, ale za to "To oślepiające, nieobecne światło" mnie zaciekawiło.:)
Monika Badowska pisze…
Joanno,
zachęcam:)

Clevera,
polecam zatem gorąco!
belcantto pisze…
Zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Przyznam szczerze, że nie znam tej autorki, ale po tym co piszesz, na pewno nadrobię zaległości w jej poznaniu :-)
Monika Badowska pisze…
Belcanto,
ja kiedyś z ciekawości sięgnęłam po poprzednia książkę no i tej też nie mogłam nie przeczytać;)
Anonimowy pisze…
Czytałam więcej jej książek i każdą bardzo lubię. Manu
Monika Badowska pisze…
O, to może trzeba sięgnąć i po pozostałe?:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...