Przejdź do głównej zawartości

Ryszard Kapuściński. O książkach, ludziach i sztuce.

Wydane przez

Wydawnictwo Czytelnik

Teksty zgromadzone w niniejszym tomie są różne – recenzje, noty z katalogów wystaw fotograficznych, laudacje, wstępy do książek, itp. Podzielono je na kilka części; traktują o książkach, ludziach, filmie, fotografii, malarstwie i rysunku. Choć z wiadomych względów najpilniej było mi do tekstów o książkach, okazało się, że i w pozostałych częściach książki znalazłam wiele słów, które mnie zainteresowały.

Dużą radość sprawiało mi szperanie w zapiskach Ryszarda Kapuścińskiego i odkrywanie tego, co napisał o książkach przeze mnie czytanych lub o autorach, których książki czytuję. Z zafascynowaniem śledziłam jego opinię o Joannie Siedleckiej, zamarzyłam by móc pisać choć w ułamku tak dobrze jak Kapuściński podczas czytania notatki o reportażach Agaty Tuszyńskiej, odnajdowałam własne emocje i myśli, tylko o wiele ładniej, niż ja bym była w stanie to zrobić, wyartykułowane.

Ech… Polecam:)

Komentarze

Er_minia pisze…
Ja nie na temat wpisu... Nie widać, co czytasz, a tak dobrze było z podpisem pod zdjęciem okładki...
Postuluję ponowne wprowadzenie podpisu!
Pozdrawiam :)
Monika Badowska pisze…
Er_minio,
proszę bardzo:)
vmr pisze…
To kolejna książka, którą z ogromną chęcią bym przeczytała. Dla własnego zdrowia psychicznego powinnam przestać Cię odwiedzać. ;)
Monika Badowska pisze…
vmr,
no coś Ty;)))
litera pisze…
Jak tylko ujrzałam tę książkę na księgarskich półkach, nie mogłam się jej oprzeć. Od niedawna należy zatem do mnie i kusi przeokropnie;)
Monika Badowska pisze…
Litero,
z przyjemnością przeczytam o Twoich wrażeniach:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...