Przejdź do głównej zawartości

Natalka Śniadanko. Ahatanhel.



Wydane przez
Wydawnictwo Czarne

Powieść Natalki Śniadanko traktuje przede wszystkim o człowieku. Opowieść snuta przez Lichosławę Galiczanko, dziennikarkę działu rozrywki w gazecie KOLT 2 ukazującej się w Tygrysowicach, odsłania nam codzienność miasteczka, tajemnice dziennikarskiego zawodu oraz szczegóły z życia bohaterki.

Jest tu także doskonale, w ironiczny sposób, nakreślony obraz współczesnej Ukrainy – państwa, które po latach zniewolenia próbuje odnaleźć potęgę i własną tożsamość. Ścierające się prądy nacjonalistów i zwolenników Rosjan nieco przeszkadzają w budowaniu nowej Ukrainy, co Śniadanko wykorzystuje w prawdziwie mistrzowski sposób w swojej powieści. Znajduje również okazję, by nieco skrytykować niemiecki ordung – choć zestawiając rzeczywistość ukraińską z niemiecką (choćby w opisie terapii stosowanej przez profesora Kozaczka-Gwiżdżenko) dokonuje już wystarczająco trafnego podsumowania.

W cechach Lichosławy odnalazłam wiele własnych cech. Tym intensywniej czytałam powieść, im bardziej redaktorka stawała się podobna mnie. Może po prostu pisarce udało się w szalenie trafny sposób oddać psychikę kobiety około trzydziestoletniej?

Doktorat trzeba napisać, zdobyć wyższe wykształcenia, znaleźć intratną posadę, dobrze wyjść za mąż, urodzić co najmniej dwójkę dzieci, na wiosnę umyć okna, co niedzielę chodzić do kościoła. Gotować uszka na Wigilię i własnoręcznie piec paskę na Wielkanoc, ubierać się w pastelowe kolory, robić jaskrawego makijażu, nie używać niecenzuralnych słów, zawsze życzliwie uśmiechać się do współrozmówcy (…)

(…) jedyne, czego mi brakuje w tym klarownym systemie obowiązków i perspektyw, to moje własne pragnienia, o które nikt nie pyta.


Powieść Natalki Śniadanko to również ważny głos w dyskusji o prowincjonalności. Tygrysowice, skąd pochodzi i gdzie pracuje bohaterka książki, leżą nieopodal Lwowa, ale ich mieszkańcy oburzają się na nazywania ich miasteczka prowincją. Mówią o fenomenie tygrysowickim, o pochodzących z Tygrysowic intelektualistach, artystach, naukowcach i twierdzą, że „prowincja geograficzna, to nie prowincja duchowa”. Autorka pyta od czego zależy negatywny wydźwięk określenia „prowincja” i w jaki sposób powiązane są prowincjonalność z poczuciem niższości.

Fabuła powieści wiedzie nas zagadkowymi tropami przez zwykłe-niezwykłe dni Lichosławy i jej szczura Ahatanhela. Warto przyjrzeć się codzienności ukraińskiej dziennikarki i rozważyć, czym dla nas jest prowincja.

P.S. 1.Temat, przyznacie interesujący, szczególnie w kontekście tytułu mojego bloga;)

P.S. 2. Gdy wpisałam w Google hasło „prowincja” wyskoczyło 1480000 rekordów.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Wydaje się, że to ciekawa propozycja...Muszę ją zdobyć. Dziękuję za recenzję:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...