Przejdź do głównej zawartości

Sezon polowań uważa się za rozpoczęty

Polowań na muchy i różne inne rozwielitki ze skrzydłami, które podstępnie przez uchylone okno dostają się do mieszkania, i na widok których Kociaste tracą wszelkie opamiętanie, umiar i delikatność. O czym przekonał się mój ulubiony kwiatek lądując na podłodze. Mam nadzieję, że on twardy jest - wytrwał bez nas trzy tygodnie to i niedaleki lot z parapetu na podłogę zdzierży.

Komentarze

millena4 pisze…
Ja też poluję ,szczególnie na komary , ćmy ( ze strachu ), a much robaczywych , kręcących po mojej kuchni "beczki" i inne figury lotnicze , nie cierpię.
Przydałyby mi się takie pomocnice :)
kociokwik pisze…
Milleno,
mogę Ci dostarczyć pomocnicę. Nie Sisi i nie Gusię, ale jakąś znajdę, chcesz?:)
mosame pisze…
Ja poluję razem z kiciem, ale tylko na muszki. Na inne żyjątka nie mam odwagi...
daria_nowak pisze…
Nie strasz mnie:) Bo ja wlasnie meble nabyłam i kwiatki na nich rozstawiam...
kociokwik pisze…
Dario,
nie straszę - lojalnie ostrzegam:)))
millena4 pisze…
Muszę nawiązać nić wzajemnej sympatii ze zwierzakiem , a szczególnie z kotem, bo pies jest z natury przyjacielski w stosunku do opiekuna. Jednym słowem dojrzewam, obym tylko nie przejrzała :)
kociokwik pisze…
Milleno,
jeśli zdecydujesz się na kociątko będzie przyjacielskie:)))

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...