Przejdź do głównej zawartości

Niedziela...

okazała się być dniem niespodziewanie miłym. Zaświeciło słońce, więc można było - jeśli się jest kotkiem - leżeć na parapecie i podgrzewać zza szyby i od kaloryfera. Sisi wybrała kaloryfer w sypialni, a Nusia i Gusia - w pokoju.
Ale jeśli się nie spało na parapecie można było pospać na wersalce:

A jeśli się nie spało wcale - można było pobawić się sznureczkiem (wciąż jest przebojem nr 1 w naszym domu):

I spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka. Nasz Kociokwik, w niedzielę, odwiedzono 1514 razy! Najwięcej odwiedzin było ze strony konkursowej na blog roku;) Cieszy mnie ogromnie owa liczba wizytujących, bo jeśli dzięki Kociokwikowi choć jeden nie-kociarz stanie się kociarzem, będzie to wielki sukces:)


P.S. U Kavki wszystko ok:)

Komentarze

maus pisze…
W slonku to i ja bym sie pogrzala... moze szybciej bym sie pozbyla przeziebienia :]
kociokwik pisze…
Maus,
a koty? Nie wygrzały Cię?
abigail pisze…
o! jak słodko się wylegują :)
maus pisze…
Kociokwik,
koty to rano mi zapewniaja masaz ;) ... i ewentualnie akupunkture zebowo - pazurzasta ;D
kociokwik pisze…
Abigail,
teraz już nie ma słońca i koty leżą w swoich koszykach przy kaloryferze:(

Maus,
to fajnie masz, że masaż i akupunkturę:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...