Przejdź do głównej zawartości

Terry Pratchett. Księgi Nomów.


Wydane przez
Wydawnictwo Rebis


W tomie zatytułowanym "Księgi Nomów" znajdziemy trzy księgi: Nomów księga wyjścia, Nomów księga kopania, Nomów księga odlotu, opisujące wydarzenia w porządku chronologicznym.
Nomy to stworzenia, które stwierdzają, że ludzie są do nich podobni. Niewielkie, żyjące w różnych miejscach, wywodzące się od wspólnych przodków (o których większość z nich już zapomniała), nieświadome, żę oprócz ich plemienia/gromady żyją gdzieś jeszcze inne nomy.


Maslikin i Grimmy, żyjąc na parkingu nieopodal baru, opiekowali się kilkunastoma starcami; troszczyli się o jedzenie, ciepło i wszystko to, co pozwoli przeżyć, nie spotykając się jednak ze szczególną wdzięcznością swoich podopiecznych. Za namową Maskinina grupa opuściła dotychczasowe miejsce i dotarła do dużego sklepu. Tam spotkali innych nomów, którzy zapomnieli już, że istnieje coś takiego jak Zewnątrz, a opowieści o niebie, deszczu, czy niebezpieczeństwach czyhających na nomy, traktowali jak bajki. Wieść o tym, że sklep ma zostać zniszczony zmusiła wszystkie nomy do intensywnego działania.


Stworzonka patrzą na świat jaki przyszło im dzielić z różnymi szkodnikami i ludźmi zdumiewająco prosto i dzięki temu wdzą wiele spraw takimi jakimi one są, a nie takimi jakimi my - ludzie - chcemy je widzieć. "Księgi Nomów" to, oprócz milej literackiej rozrywki, ciekawy obraz współczesnych społeczeństw, szczególnie tych o wyższym stopniu technicyzacji.


Polecam!

Komentarze

damqelle pisze…
Przyznam się że nie czytałam jeszcze. Ale sięgnę bo mnie ten człowiek niezwykle bawi i inspiruje. Po świecie dysku - nic bardziej zaskakującego być nie może ;)
Monika Badowska pisze…
Damqelle,
ja wciąż odkrywam Pratchetta:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...