Przejdź do głównej zawartości

Joanna Chmielewska. Rzeź bezkręgowców.



Książki Chmielewskiej coraz częściej dotyczą telewizji i polityki. W związku z tym są mniej śmieszne niż te, które opisywały przygody Lesia, morderstwa pod czerwona lampą, czy przygody Tereski i Okrętki. Ale i w tych współczesnych znaleźć można elementy humorystyczne. Ot, chociażby to, że nikt naprawdę nie wie, czym są dane chronione i którą cześć danych należy chronić, a na dodatek przed kim je chronić potrzeba. Informacja o tym, że jedna pani brużdżąca z TV przeszła do Ministerstwa Kultury i całe szczęście, bo oni tam nic nie robią, więc zbyt wiele nie da rady owa pani zepsuć, też jest śmiesznawa, ale przy okazji odczuć można lekki niepokój, co do stanu naszej rzeczywistości. Autorka dopowiada nam jednak swoją ocenę współczesnej Polski:

- Czego kto nie potrafi, niech się za to nie łapie.
- Zwariowałaś, rząd by w tym kraju nie istniał...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Chmielewską kocham wiernie i niezmiennie i nie zrażają mnie do niej jej słabsze ostatnie powieści albowiem uważam, że każdy ma prawo, a zwłaszcza na starość, mieć spadek formy. Jednakowoż dała mi tyle radości swoimi utworami, że NIGDY nie mam zamiaru na nią kręcić nosem:)
Monika Badowska pisze…
Kalio,
ja bardzo lubię książki Chmielewskiej:)
tafta pisze…
też kocham i wielbię Chmielewską... tej pozycji jeszcze nie znałam ale z pewnością nadrobię. Ciutkę podobna w stylu jest Monika Szwaja - podobny humor i daje równie dużo radości podczas czytania. Polecam :))
Monika Badowska pisze…
Znam kilka książek polecanej przez Ciebie autorki, może kiedyś poznam jeszcze kilka:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...