Przejdź do głównej zawartości

Łucja Staniczkowa. Herosi i „chachary”.

Wydane przez
Oficynę Wydawniczą Impuls

Jako, że wakacje spędzam w Katowicach, z przyjemnością i zainteresowaniem przeczytałam opracowany przez Autorkę „Portret Górnoślązaka w literaturze i publicystyce dwudziestolecia międzywojennego”. Moja sympatia ku Ślązakom nasyciła się dzięki tej lekturze, a mój szalenie romantyczny stosunek do Śląska znacząco się rozwinął.

Łucja Staniczkowa przybliża w sporządzonym przez siebie opracowaniu powieści Poli Gojawiczyńskiej, której bohaterki, jak ona sama, mieszkają chwilowo na Śląsku i ulegają urokowi regionu i jego mieszkańców. Przywołuje prozę Haliny Krahelskiej, o której nigdy nie słyszałam (co przyznaję ze wstydem), poemat równie mało znanego mi Wilhelma Szewczyka zatytułowany „Hanys”. Autorka opisuje także prozę Gustawa Morcinka, którego utworów, a szczególnie „Wyrąbanego chodnika”, nie mogło zabraknąć w tego typu opracowaniu naukowym. W każdym z przywołanych dzieł Łucja Staniczkowa wskazywała portret Górnoślązaka, portret śląskiej kobiety, funkcjonowania społeczności śląskiej w kontekście historycznym, narodowym i socjologicznym.

Lista książek, które muszę przeczytać powiększyła się o kilka publikacji z szeroko rozumianego działu „silesiana”. Bardzo mnie to cieszy, a Pani Łucji Staniczkowej gorąco dziękuję za jej książkę i impuls ku poszerzaniu wiedzy o Śląsku i Ślązakach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...