Przejdź do głównej zawartości

Relacja (część pierwsza)

Nusia na widok Helenki i wielu toreb zasiadła w przedpokoju moszcząc się na torbach i nie pozwalając nikomu ich dotykać. Później aktywnie uczestniczyła w życiu rodzinnym. Gusia schowała się gdzieś w głębi mieszkania obrażona na cały świat. Kavka zakochała się w Helenie i jej pokoju (a moja siostra zakochała się w Kavce). Sisi podeszła do sprawy bardzo ostrożnie i postanowiła spędzać czas z przedmiotami martwymi. Ciri korzysta z naszej obecności ile wlezie - nawet za cenę dzielenia pokoju i łóżka z czterema kotami. A Helenka?! Helenka szaleje:) Z kotkami.











P.S. Prawda, że Kavka i Ciri pasują do siebie? Co prawda wczoraj spotkały się gniewnie w kuchni, przy jedzeniu ciasteczek psich, ale mam nadzieję na stabilizację bez agresji:)

Komentarze

madziaro pisze…
Faktycznie Kavka z Ciri pięknie do siebie pasują :).
W ogóle to już kiedyś miałam to napisać, ale teraz zwłaszcza jak zobaczyłam to zdjęcie leżącej Ciri, to ma identyczną mordkę, i w ogóle jest cała podobna, jak moja Iśka, którą dostałam jak miałam 2 lata i która przeżyła z nami szczęśliwe 15 lat. Na starość to mimo zaawansowanej zaćmy na obu oczach, przez którą nic nie widziała, i tak była najszczęśliwszym psem świata, który zwiedził z nami Mazury i Pomorze i Bieszczady :). Jeździliśmy wtedy z Jaworzna w 4 osoby + pies najpierw Maluchem a później dużym fiatem :D
abigail pisze…
Kavka i Ciri na pewno się będą razem miały dobrze :)! A gdzie kolejne części relacji?...
kociokwik pisze…
Madziaro,
świetna opowieść o szczęśliwym psie:)

Abigail,
kolejna część dziś:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...