Przejdź do głównej zawartości

Tylko trzy miski

Gdy tylko wróciliśmy w niedzielę z zawożenia Ingi do domu Nusia weszła do transporterka i zasnęła w nim. Mamy dwie teorie - albo zrobiła tak tęskniąc za Ingą, albo by jak najszybciej stłumić zapach Ingi nasycając ręcznik, którym jest wyścielony transporter swoim zapachem. Bliżej nam jest jednak coraz bardziej to teorii drugiej.

Wieczorem Nuśka poczuła się swobodnie i rozegrałyśmy długą oraz żywiołową grę w gumeczkę.





Sisi z Gusią też się wyraźnie ożywiły. Poniedziałkowe przedpołudnie spędziły dziko galopując przez mieszkanie; raz jedna była uciekającą, raz druga. Zwinęły w czasie zabawy chodnik w przedpokoju, pozrzucały koszyki z szafki w przedpokoju i były taaakie szczęśliwe.

I tylko nam, podczas karmienia, dziwnie wystawiać jest tylko trzy miski. 

Komentarze

ewung pisze…
Ale macie fajną zabawkę :-)
Anonimowy pisze…
Pełnia wdzięku i szczęścia w wykonaniu Nusi:)
kociokwik pisze…
ewung,
prawda? Nie podejrzewałabym, że zwykła wekowa gumka może być tak doskonałą zabawką:)

Oj tak - Nusia jest cała szczęśliwa:)
Mruczuś pisze…
Nie owijając niczego w bawełnę, napiszę tak:

REWALACYJNY BLOG

Zdjęcie - przecudowne. Śliczne mruczki masz. Pisz dalej!
millena pisze…
luzikkk, rozkoszne baraszkowanie, pozdrawiam :)
kociokwik pisze…
Mruczuś,
dzięki za dobre słowo:)

Milleno,
pozdrawiamy:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...