14 września 2012

Jan Żabiński. Przekrój przez ZOO.


Wydane przez
Państwowe Wydawnictwo Popularno-Naukowe "Wiedza Powszechna"

Ciekawostka wypatrzona w antykwariacie. Wojenny dyrektor Warszawskiego ZOO przedstawia rys historyczny ogrodów, tłumaczy wedle jakich kryteriów dobiera się zwierzęta i jak się o nie dba w sytuacjach specyficznych i podczas codziennej pielęgnacji, wyjaśnia zagadnienia zwierzęce badaniami naukowym i prowadzonymi w ogrodach zoologicznych, przybliża ściśle techniczne zasady projektowania ZOO i objaśnia kim dla ogrodów są ludzie, którzy je odwiedzają. 

Oczywiście - skoro książka wydana została już po raz drugi w 1954 roku - nie obyło się bez podrozdziału sławiącego moskiewskie ZOO i sukcesy osiągane przez radzieckich badaczy.

Urocza ramotka z ciekawym przesłaniem.

* Miejsce wydania książki - Stalinogród.

14 komentarzy:

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Nie przepadam za "starociami". Tak już mam :-)

Księgarka pisze...

Bardzo lubię takie ciekawostki. Poszukam w mojej bibliotece, może będzie.

Patrycja pisze...

Nie ciągnie mnie do starych książek, niestety. :(

Sosnowy blog pisze...

A ja uwielbiam stare książki. Dusza w nich tkwi.

bibliog3 pisze...

A ja mam w naszej bibliotece szkolnej tę właśnie książkę J. Żabińskiego. Są też inne stare wydania jego książek (bo biblioteka ma stary księgozbiór) w tym "Co to było za dziecko...", gdzie pisze o swojej młodości, polecam! :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Tak bywa:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Miłego szukania:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jak pisałam wyżej - bywa:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Zgadzam się:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Znalazłam w miejskiej, wybiorę się tam przy okazji:-) Pozdrawiam:-)

viv pisze...

Czyli dobrze mi się skojarzyło :) Czytałam o Janie Żabińskim i jego rodzinie, i zoo w "Azylu" D.Ackerman. Jak sama trafię na taka ramotkę, z chęcią przejrzę - po lekturze "Azylu" mam w głowie obraz ludzi o naprawdę ogromnej wiedzy o zwierzętach i miłości do nich :)

bibliog3 pisze...

Czytałam "Azyl", ale przyznam szczerze, że nie jest to tak ciekawa lektura, jak książka, z której czerpała D.Ackerman, żeby ten "Azyl" napisać. Chodzi mi o książkę Żabińskiej "Ludzie i zwierzęta" - trudno ją dostać, ale udało mi się. A potem pochłonęłam ją piorunem. Pisałam o niej tutaj: http://bibliog3.wordpress.com/2010/03/28/polecam/

Pozdrawiam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Przeczytaj, tak pisze poniżej bibliog3, książkę P. Żabińskiej. Znajdziesz ja tez u mnie: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2010/04/antonina-zabinska-ludzie-i-zwierzeta.html

Pozdrawiam

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)