Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Płomyczek

Retro pisma (2)

    Już z zapowiedzi na okładce, tej traktującej o rocznicy bitwy pod Małogoszczą, wnioskować można czemu zostanie poświęcony numer 20 Płomyka. I faktycznie - zaczyna się bowiem czasopismo artykułem o tym, jak było dawniej, by płynnie przejść do wspomnień p. Józefy Łabędzkiej, która będąc dzieckiem obserwowała zachowania Moskali szukających w domu szlachty powstańców. opowiada również o fortelu zaproponowanym przez matkę, który uratował życie jednemu z poruczników polskich. W numerze zamieszczono sześć rycin Artura Grottgera i krótki biogram malarza. Wspomniany został również Romuald Traugutt. Cześć numeru poświęcona jest Polakom na Syberii, czy też wspomnieniom stamtąd. Między Dybowskim, a Piłsudskim przywołany został Wacław Sieroszewski, pełniący ówcześnie funkcję Prezesa Polskiej Akademii Literatury, a w 1879 wysłany przez sąd wojenny na Syberię. Płomyczki maja o wiele weselszy klimat. Są wiersze o padającym śniegu, o raku, który chodzi wspak (M.A. Kasprzyckiej), o...

Retro pisma

    Nie pamiętam już jak trafiły w moje ręce. Są podniszczone, oprawione w brzydką okładkę, niektóre kartki mają naderwane, z obrazki, rebusy ktoś kolorował, rozwiązywał, a to ołówkiem, a to kredkami. Bez względu jedna na to w jakim są stanie sprawiają jedno - że ze zdumieniem wracam do lat trzydziestych XX wieku, czytam teksty dla dzieci pisane w międzywojniu i cieszę się, że przetrwały. By otrzymywać przez rok, w prenumeracie Płomyczek należało zapłacić 11 zł i 30 gr, Płomyk był droższy - kosztował 14 zł i 40 gr. Tym, którzy mieli w domu dzieci i młodsze, i ciut starsze wydawca zaproponował wspólną cenę obydwu pism - 21 zł 60 gr. Redaktorką Płomyczka była Janina Porazińska, wydawcą, w imieniu Związku Nauczycielstwa Polskiego, Józef Włodarski. Trzecią ważną osobą wymienioną w stopce jest Michał Bylina, kierownik artystyczny. W Płomyku role te spełniali kolejno M. Kotarbiński i St. Machowski (ten drugi był też wydawcą) oraz K. Pieniążek. Wiersze, mnóstwo po...