Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą poezja

Maria Konopnicka, Na jagody.

  Dacie wiarę, że kompletnie nie pamiętałam tego utworu? Nic mi nie świtało, nie wybrzmiewało, nic - kompletnie. I pewnie nie sięgnęłabym po nowe wydanie, gdyby nie rewelacyjna szata graficzna i świadomość, że przy górskich szlakach o tej porze roku fioletowią się jagody. Baśniowa opowieść o Janku, który w dniu imienin mamy postanowił sprezentować jej dwa koszyki samodzielnie nazbieranych jagód, to historia o lesie zamieszkanym przez istoty magiczne, życzliwe chłopcu i wspierające jego działanie dobra. To też opowieść o bogactwie natury leśnej, roślinach, owadach i innych żyjących w puszczańskich zaroślach stworzeniach. Przecudnie wybrzmiewająca rytmem, idealna do głośnego czytania, z ilustracjami cieszącymi oko. Najlepiej czytać zajadając jagody😉

Wojciech Bonowicz. Dziennik końca świata.

Dziennik końca świata , jak autor informuje z notatce końcowej, w pewnym stopniu powstał na podbudowie tekstów z Tygodnika Powszechnego . Z niektórych z nich Bonowicz zaczerpną ideę, inne wykorzystał fragmentarycznie, a jeszcze inne trafiły tu tak jak trafiły wcześniej do pisma. Ale jeśli nawet jesteście stałymi czytelnikami periodyku, to nie odmówcie sobie zerknięcia do Dziennika... , zachęcam. Żeby opisywać, trzeba widzieć. To prawda, ale nie cała. Rzeczy i ludzi trzeba słyszeć, z samego widzenia jeszcze niewiele wynika. Obraz musi przyjść od razu ze słowem. [s. 39] Spacer przez książkę Wojciecha Bonowicza, bo tak właśnie czułam się czytając Dziennik... , toczy się niespiesznie, z umiłowaniem szczegółu, z namysłem nad tym, co widać, ale też nad tym, co doświadczenie owo robi z nami - w naszymi emocjami, myślami, zachowaniem. Pisać się nie chce głownie z powodu istnienia tak wielu osób i rzeczy, które nie oczekują naszego pisania, lecz jedynie niepiszącej uwagi. [s. 101] ...

Zasypianki

Zbiór najpopularniejszych wierszyków na dobry sen autorstwa tuz poezji to dobry upominek dla najmłodszych i doskonała propozycja do tego, by wśród słów Wandy Chotomskiej, Ewy Szelburg-Zarembiny, Doroty Gellner, Jana Brzechwy, Czesława Janczarskiego, Józefa Czechowicza i innych, wprowadzać maluchy w świat literatury. Twarde stronice, delikatne, barwne ilustracje i dwadzieścia jednen usypianek (niektóre można zaśpiewać) pomogą  dzieciom wyciszać się po dniu pełnym wrażeń, a rodzicom dadzą narzędzie do tego, by stworzyć rodzinny rytuał usypiania z wierszem do poduszki.

Rupi Kaur. Mleko i miód.

Przyznaję - z poezją mam kontakt sporadyczny. Postanowiłam to zmienić, o czym poniżej, a zmianę zapoczątkować chcę głośnym ostatnio tomem poezji Rupi Kaur. Uwierzcie mi - to doskonałe wiersze do tego, by się przekonać, że poezja jest wszędzie. Wiersze, refleksje wyrażone w sposób poetycki, Autorka podzieliła na cztery etapy: cierpienie, kochanie, zrywanie, gojenie. W każdym z nich sytuują się wydarzenia z życia kobiety - takie, które odcisnęły na niej piętno, które jednocześnie stanowią jej codzienność i niezwykłość. Frazy Rupi Kaur opowiadają o kobietach. O tym jak mężczyźni uważają się za tych, którzy mogą rządzić kobiecym życiem i ciałem. O tym, jak wykorzystuje się kobiety, o braku ojców, nadmiernym zainteresowaniu wujków i kuzynów. O czymś, czego oświadczała sama, ale czego - jak jest świadoma - doświadczają setki kobiet na całym świecie. Rupi Kaur ubiera w słowa to, o czym wiele kobiet myśli, ale nie umie tego powiedzieć. Lub nie umie tego powiedzieć w tak pi...

Mojej Mamie i innym matkom

Dopóki żyją nasze matki Dopóki żyją nasze matki, ciągle jesteśmy dziewczynkami.(...) Dopóki żyją nasze matki, żyją także nasze dziecięce marzenia. Wsiadamy na brzęczące jak ważki rowery: czerwone, niebieskie, pomarańczowe, a czas rozpięty na srebrnych szprychach niby mija kolejne ulice, ale sam siebie nie mija.(...) Możemy robić to wszystko, dopóki żyją nasze matki. Nieważne, że ciężko im wejść po schodach, łzawią im oczy i zawstydzone oddają nam nieprzeczytane książki. To wszystko nas nie dotyczy. Kupujemy im okulary, bawimy się barwą oprawek i kształtem szkieł. Wozimy je do lekarza i czujemy strach i urazę, że lekarstwa przestają pomagać. Dlaczego je boli, dlaczego tak bardzo siebie bolą, swoją starość, swoją niesprawność, swój lęk? Usypiamy spokojnie i budzimy się ufne, dopóki żyją nasze matki. 2 kwietnia 2008 Anna Piwkowska. Farbiarka . P.S. Cytowałam już kiedyś ten wiersz, ale uznałam, że warto go przypomnieć.

Tuwimowo.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura "Tuwimowo" to zbiór wierszy różnych twórców osnuty na idei "Lokomotywy" Juliana* Tuwima i stacji, które pociąg ciągnięty przez tę lokomotywę, odwiedza. Stacji w Tuwimowie jest sześć, a na każdej z nich młodzi czytelnicy zapoznają się z wierszem lub wierszami wchodzącymi w dialog z twórczością Tuwima. Przedsięwzięcie tylko z pozoru wydaje sie karkołomne, bo Wanda Chotomska, Joanna papuzińska, Natalia Usenko, Agnieszka Frączek, Paweł Wakuła, Michał Rusinek i inni gwarantują wysoką jakość, wyśmienitą zabawę konwencją i przyjemność lektury. Grubas, co jadł tłuste kiełbasy, już schudł, Tuwimowi propoznuje się do Tomaszowa podróżować na rowerze, lokomotywę osadza się na pięciolinii, w lesie stawia się budkę telefoniczną obsługiwaną przez głuszca, a Słowikowa czekając na męża przypala kolację. Wiersze uwspółcześnione wciąż pozostają nasycone smakiem Tuwimowych fraz. A tym, których brak słońca zaraża depresją proponuj...

Julian Tuwim. Wiersze na wagarach.

Wydane przez Wydawnictwo Egmont Wydanie mocno kieszonkowe i aż kusi, by zabrać Tuwima na spacer.  W parkowej alei, mimo śniegu i mrozu, przeczytać głośno wiersz o trawie do kolan, czy o jesieni, która złotawa i krucha zaczyna się mimozami. Lub powędrować z Tuwimem w podróż, by poobserwować ptaka siadającego na gałęzi, by przewiały nas dwa wiatry - ten z pola i ten z sadu, wędrować, by poczuć, że trzeba wrócić do domu, by poczuć, że teza o tym, iż ojczyzną jest świat bywa kłamstwem. Niewielka książeczka z poezją Juliana Tuwima zabierze nas tam, gdzie pozwoli nasza wyobraźnia.

Światowy Dzień Poezji

Dzięki wpisowy Nutty wiem, że dziś jest Światowy Dzień Poezji. Rozejrzałam się po półkach i stwierdziłam, że mało jest w moich książkowych wędrówkach wierszy. Oprócz tego, co widać poniżej w domu znalazłam jeszcze tomik poezji Słowackiego, Anny Janko, rewelacyjną "Farbiarkę" i nieduży objętościowo zbiór wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej z płytą, na której poezje siostry czyta Magdalena Samozwaniec. Nie mam w swoich zbiorach tych poetów, których niegdyś czytałam z przyjemnością. Zastanawiam się, co spowodowało tak nikłą reprezentację sztuki poetyckiej w moim księgozbiorze i dochodzę do wniosku, że "nie umiem" poezji. Czytam i klasyfikuję jedynie poprzez podoba mi się/nie podoba mi się. Nie potrafię docenić walorów, obce są mi rozważania nad zasadnością zastosowania jambów, anapestów, czy trochejów,  głucha jestem na rytmikę wersów. Czy jednak, aby czytać poezję trzeba wiedzieć to wszystko, co wkłada się w głowy studentom na zajęciach z poetyki? A może wystarczy c...