Spośród ostatnio przeczytanych przeze mnie książek młodzieżowych, ta zapadła mi najgłębiej w serce. Powód jest dla mnie oczywisty - Majka, główna bohaterka powieści, styka się w nieprzyjemnych okolicznościach z cyrkową małpką, którą obdarza negatywnym uczuciem, a później - dzieją się rzeczy, które nastolatkę doprowadzają do zmiany postrzegania zwierząt i to zmiany znaczącej. Majkę wychowuje tata i albo z tego powodu, albo z działań samoograniczających, dziewczyna ma sztywno wyznaczone zasady tego, co może, a czego nie. Gdy w szkole, tuż po wyjściu ze szpitala po niefortunnej wizycie w cyrku, przekonuje się, ze jej przyjaciele, nie są już przyjaciółki, spotyka niezwykłą dziewczynę. Zuri ma ufającą jej mamę, zwariowany styl życia, a przede wszystkim - kocha zwierzęta i oddaje im cały swój czas. To, że jej mama z przyjaciółmi prowadzi lecznicę weterynaryjną, jedynie wzmacnia ów fioł dziewczyny i uławia oddanie zwierzętom. Zderzenie dwóch światów - poukładanej i działającej w sztywno okreś...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)