Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kryminał

Agnieszka Jeż, W cieniu góry

  Agnieszka Jeż pisząc serię kryminałów, których akcja rozgrywa się na Mazurach, zapoczątkowała nową ścieżkę w swojej twórczości. Ścieżkę najwyraźniej dającą autorce satysfakcję, bo oto mamy kolejny kryminał - tym razem autorka zabiera nas w Beskid Niski. Wiecie, że miałam jechać do Magurskiego Parku Narodowego na wolontariat? Wszystko było ustalone, ale pandemia 2020 roku pokrzyżowała najróżniejsze plany, także i takie. Po lekturze "W cieniu góry" nabrałam ochoty, by jednak tam pojechać. Tym bardziej, że gdy wędrowałam Głównym Szlakiem Beskidzkim, to Beskid Niski ugościł mnie deszczem. Ale wróćmy do książki. Marcin, dziennikarz z Gorlic ma kochankę, z którą spędza upojną noc w chyży teściów. Gdy rano nie zastaje jej w łóżku, wychodzi by jej poszukać i znajduje zamordowaną w strumieniu. Nie był tam jednak pierwszy, co sprawiło, że z miejsca stał się podejrzanym. A jego żona jeszcze bardziej. Znalezienie kolejnego ciała poszerza krąg podejrzanych, a policjant z Dukli coraz wni...

Magdalen Nabb, Śmierć Anglika

  Bardzo się cieszę, że przypadkowo trafiłam na stronę Wydawnictwa Próby. Tym bardziej - że znalazłam na niej kryminał, którego akcja rozgrywa się we Florencji na początku lat 80 XX wieku. Te dwie informacje stanowią o urodzie powieści, choć niewątpliwie - gdyby nie talent Magdalen Nabb - nie byłoby tak pięknej opowieści o Florentczykach. 22 grudnia mało kto myśli o czymś innym niż zbliżające się Boże Narodzenie. Niektórzy, jak sierżant Guarnaccia, szykowali się do wyjazdu w rodzinne strony, inni wyczekiwali chwili, w której będą mogli zakończyć pracę i świętować z gronie najbliższych. I tego oto dnia, karabiniera Bacciego obudził nieustępliwie dzwoniący telefon. Zwiastował śmierć pewnego, niezbyt lubianego nawet w gronie "swoich" Anglika. Lubiany jednak czy nie - zasługiwał na wyjaśnienie powodu, dla którego stracił życie. By wspomóc włoską policję ze Scotland Yardu oddelegowano inspektora i jego podwładnego. Krok po kroku, z niejakimi problemami językowymi, mężczyźni rozpoc...

Irena Małysa. Więcej niż jedno życie.

  Książka Ireny Małysy Więcej niż jedno życie rozgrywa się głównie na jednym ze szpitalnych oddziałów. Oddziale specyficznym, bo takim, w którym o życie walczą dzieci z chorobami onkologicznymi. O ich życie walczą też matki - obecne przy swoich pociechach niemalże bez przerw. A jednak - ktoś umiera. I to nie w cierpieniu na szpitalnym łóżku, a wylatując z okna i roztrzaskując się o chodnik. Tym kimś jest młoda lekarka, bezkompromisowo podchodząca do swojej misji, czasami aż nadto szczera wobec rodziców. Baśka Zajda, znana z pierwszej książki Ireny Małysy, trafia na oddział przypadkowo. I znajduje się tam w czasie odpowiednim ku temu, by zaangażować się w śledztwo. Co ciekawe - mimo, że sprawa kryminalna rozgrywa się w Krakowie, to pobrzmiewają w powieści tęsknoty Baśki za górami i pojawia się uroczy (acz nie tkliwy) fragment, w którym nie tylko jej jest dane poczuć radość z obcowania w góralskim folklorem. Kiedy autorka odwiedzała katowicką bibliotekę wspominała, że...

Aneta Jadowska. Denat wieczorową porą.

  Trzeci tom opowieści, która rozgrywa się w Ustce, jest nieco mroczniejszy niż wcześniejsze. Ale też autorka przestrzegała by nie przywiązywać się zbytnio do lekkości Magdy, czy przemyśleń Tamary,  pierwszoplanowych bohaterek wcześniejszych książek. Oszustwo to słowo jakie przychodzi mi na myśl jako pierwsze na wypadek, gdyby ktoś poprosił mnie o lakoniczne podsumowanie. Monika oszukuje męża, że się nie martwi. Maria oszukuje wnuczkę, przyjaciółkę i syna, że nie ma kłopotów, wczasowiczka udaje wczasowiczkę, Aniela udaje potulną babcię i chyba tylko Magda jest w pełni Magdą Garstką.  No, dobrze - może i policjanci - wuj Marek i Straszewicz (nie pomyliłam nazwiska?) nie są skłonni mataczyć. Przynajmniej do pewnego czasu. Jest zima, w pensjonacie hula wiatr, Aniela ucieka od dzieci, bo się nią zaopiekowały wmawiając siedemdziesięciolatce, że jest zgrzybiałą staruszką, a anonimy których nadawca przekonuje Marię, że o wszystkim wie i wkrótce spotka ją kara przychodzą ni...

Agnieszka Jeż. Szaniec.

Przyznaję, że do sięgnięcia po Szaniec skłoniło mnie miejsce gdzie rozgrywa się powieść. Okolice Giżycka sportretowane w powieści to wciąż rarytas, z którego chciałam skorzystać. Poza tym - dawno już nie czytałam kryminału i trochę byłam ciekawa jak się odnajdę w powieści debiutującej na tym polu Agnieszki Jeż. Bohaterowie powieści to policyjny duet składający się z Janusza Kosonia zbliżającego się do emerytury, z lekka odłączonego od życia i Wiery Jezierskiej, od dwóch lat pełniącej służbę, wciąż jeszcze naiwnej, z zapałem i gniewem patrzącej na świat, w którym tacy jak ona i jej partner powinni być niosącymi prawo i porządek. I są, wbrew wszystkiemu. Zostają wezwani do starego majątku, miejsca, w którym po wyremontowaniu i nadaniu mu ascetycznego stylu organizowane są turnusy wypoczynkowo-surwiwalowe dla kilku osób, w niebotycznej scenie. Zmarłym, a jak się okazuje po oględzinach patologa zabitym, jest starszy ksiądz. W jego pokoju znaleziono kartkę z biblijnym cytatem mówiącym o ze...

Jane Harper. Susza.

Dawno nie czytałam tak wciągającego kryminału. Co prawda, dawno w ogóle nie czytałam kryminałów, bo nastał takie czas, że stało mi się ich za dużo, ale debiutancką powieść Jane Harper przeczytałam z zaciekawieniem. Południowo-wschodnia Australia. Społeczność rolników podlicza gorączkowo straty - susza dziesiątkuje ich stada, wypala ziemię i ma wpływ na psychiczną kondycję mieszkańców Kiewarry. Gdy młody farmer zabija swoją żonę i kilkuletniego syna, a na końcu siebie, większość myśli, że kolejnej osoba nie wytrzymała presji i zamiast ogłosić bankructwo rozstała się z życiem. Jednak rodzice Luke'a i szalenie dociekliwy młody policjant nie wierzą w tę wersję. Aaron Falk, przyjaciel zmarłego z lat młodzieńczych, przyjeżdża na pogrzeb - i na prośbę Gerry'ego Hadlera zostaje by wyjaśnić śmierć jego syna i jego najbliższych. Mamy w tej powieści współczesne zdarzenia, mamy także przeszłość, która wciąż o sobie przypomina rzucając cień na obecność Falka w miasteczku. Je...

Bernadeta Prandzioch. Tabu.

Powiem Wam, że czytanie powieści o swoim rodzinnym mieście budzi uczucia najróżniejsze. Z jednej strony podczas lektury kołatała się we mnie myśl "to fikcja literacka", a drugiej śledziłam losy bohaterów umiejscawiając ich w konkretnych miejscach, przestrzeni czasowej i zżymałam się na choćby niewielkie odstępstwo od realiów.  Wiktor Janosz, psychiatra, który uciekając przed kłopotami osobistymi z Warszawy, trafił na zesłanie do Węgorzewa, zaczyna dostrzegać zmowę milczenia wokół jednego z pacjentów. Im mocniej lekarz interesuje się Zygmuntem Milewskim, tym wyraźniej ktoś próbuje mu przeszkadzać w odkopywaniu historii sprzed lat. A trzeba Wam wiedzieć, że o tym, czemu Milewski jest w szpitalu psychiatrycznym zdecydowały pewne układy, zobowiązania podjęte w pierwszych latach po II wojnie światowej, w czasach, gdy Prusy zasiedlali przybysze i tylko niektórzy z dotychczasowych mieszkańców mieli odwagę (lub nie widzieli innego rozwiązania) pozostać. Junosz mi...

Donato Carrisi. Dziewczyna we mgle.

Dawno już nie sięgałam po kryminał. Owszem, gdzieś tam między kawą pitą o poranku, a wskazówkami zegara nakazującymi wyjść do pracy przemknęłam przez jakieś kryminalne czytadełko, ale do prawdziwego kryminału nie zaglądałam już naprawdę długo. Przede wszystkim - powieść Donato Carrisiego różni się od kryminałów skandynawskich i amerykańskich. Nie, nie różni się na niekorzyść. Anna Lou Kastner wyszła z domu do kościoła, ale nigdy tam nie dotarła. Averchot, niby spokojne miasteczko okolone górskimi szczytami, skrywa tajemnicę, do rozwikłania której zaproszony jest agent specjalny Vogel - mężczyzna zapatrzony w siebie, elegancki, skupiony na celu. Ale czy na pewno przyświecającym mu celem jest odnalezienie dziewczyny? Dziewczyna we mgle realizuje ten pomysł na fabułę, w którym wśród doskonale znających się osób ginie ktoś, kto jest bez winy. Zaginięcie Anny Lou otwiera różne ścieżki interpretacji, budzi ciekawość i angażuje media, które zaczynają koczować w Averchot chcą...

Katarzyna Puzyńska. Dom czwarty.

Elisabeth Herrmann. Śnieżny wędrowiec.

P.S. Wszystkie egzemplarze "Wioski morderców" są wypożyczone; ustawiłam się w kolejce:)

Katarzyna Bonda. Okularnik.

Wydane przez Wydawnictwo Muza "Pochłaniacza", czyli pierwszą część tetralogii, której bohaterką jest Sasza Załuska, poznałam w wersji audio. "Okularnika" przeczytałam i to błyskawicznie, bo historia zbrodni rozgrywających się w Hajnówce i jej okolicach zawładnęła mną bez reszty. Najważniejszym dla mnie wątkiem powieści był ten, w którym Autorka opisuje wydarzenia z II wojny światowej oraz czasów powojennych i ich reperkusje dla współcześnie żyjących. Siła działania pewnych ludzi i zasięg tego, co robią przypominały mi plączące się i mocno rozrastające korzenie chwastów. Sasza wyjeżdżająca śladem Łukasza do Hajnówki trafia - jak się może wydawać - w czarną dziurę. Nie może się z nikim skontaktować, nikt jej nie szuka, traci samochód i jest podejrzana w sprawie zniknięcia młodej kobiety. Sasza, pozostawiona sama sobie, próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczych wydarzeń, które - dla niej - dla osoby spoza społeczności lokalnej, są wyjątkowo trudne do zr...

Część druga

Po książkę Adama Bahdaja sięgnęłam z powodu niedokładnego przeczytania regulaminu pewnego wyzwania czytelniczego. Myślałam, że czytamy książki z nazwą koloru w tytule, przejrzałam domowe zasoby i uznałam, że powrót do "Uwaga! Czarny parasol!" będzie miłym powrotem do lektury czytanej dawno temu. Choć pierwotnie wydawało mi się, że książka mocno się zdeaktualizowała, to po uważniejszym przeanalizowaniu treści uznałam, że mimo pewnych elementów osadzonych w czasach, w których powieść powstawała (1963) historia powinna zainteresować także współczesnych czytelników. W rączce tytułowego czarnego parasola jest bowiem ukryta mapa pokazująca drogę do skarbu. Kto jednak jest właścicielem owego parasola, co wspólnego z nim ma pewien poeta i kim jest mężczyzna z limuzyny okazuje się podczas - dość emocjonującej - lektury. Gdy tylko książki Helene Wecker pojawiły się w Polsce i gdy tylko przeczytałam udostępniony przez wydawnictwo pierwszy rozdział zapragnęłam przeczy...

Katarzyna Puzyńska. Motylek. Więcej czerwieni.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka "Motylek" stał na półce dość długo. Czekał cierpliwie na swoją kolejkę i doczekał się tego, abym zamieściła go na specjalnej wyzwaniowej liście. Lista zgromadziła książki, które mam już czas dłuższy, a do których wciąż - mimo najszczerszych chęci - jakoś dotrzeć nie mogę. Zobowiązałam się, biorąc udział w wyzwaniu 12 książek na 2015 rok , że przeczytam także "Motylka". Co prawda, nie planowałam lektury na styczeń, ale gdy w bibliotece udało mi się trafią na "Więcej czerwieni", a w zapowiedziach wydawniczych znalazłam informację o lutowej premierze kolejnego tomu, nie mogłam zlekceważyć ponagleń losu;-) W niewielkiej wsi Lipowo, położonej w okolicach Brodnicy, życie toczy się spokojnie, nieco leniwie. Szef komisariatu, wysoki postawny, acz martwiący się o nadmiar tuszy, Daniel Podgórski, wraz podległymi sobie policjantami zajmuje się głównie rozwiązywaniem spraw drobnych kradzieży, awantur itp. Gdy je...

Zanurzenie w intrygach kryminalnych

Komisarz Kowalski, z "Magika" Magdaleny Parys, spacerując z psem stara się nie myśleć o tym, że za rozświetlonymi oknami mieszkań mogą kryć się jego kolejni "klienci". Ja, szczególnie podczas wczesnoporannych wędrówek przez osiedle, zastanawiam się, co skłoniło lokatorów mieszkań, w których już świeci się światło, do wczesnej pobudki - zaburzenia snu, praca, potrzeba opieki na dzieckiem, osobą starszą? ( źródło zdjęcia ) "Magika" poznaję w wersji słuchanej - od pewnego czasu kryminały lepiej wchodzą mi przez uszy. Tu pierwsze zdumienie - dwoje lektorów. Dorota Landowska czyta rozdziały, w których główną rolę odgrywają kobiety, Mariusz Bonaszewski oddaje swój głos męskim częściom książki (tych jest zdecydowanie więcej). O ile poszczególnych fragmentów słucha się dobrze, to przejścia między lektorami stanowią dla mnie zgrzyt; muszę się na nowo oswajać i podgłaszać lub przyciszać odtwarzacz, Dorota Landowska jest zdecydowanie cichsza. I jeszcze...