Och, co za cudna książka! Encyklopedia stworów i potworów zamieszkujących dom pozwala pełniej zrozumieć, czemu czasami woda z psiej miski rozlana jest na całą podłogę, ulubiona bluzka schowała się wyjątkowo przemyślnie na wieszaku "naktórymzdecydowanieniepowinnojejbyć", wstawanie z łóżka jest trudne, a nocą - oprócz zwyczajowego posapywania śpiącego Kociokwika - ze szpar i zakamarków mieszkania dobiegają różne niepokojące dźwięki. "Mała encyklopedia Domowych Potworów" pozwoli na oswojenie dziecięcych lęków, na wyjaśnienie tego, kto mieszka w szafie, telefonie i pod łóżkiem. Co więcej - może stanowić doskonałe wyjście do tego, by samemu stworzyć domową księgę współmieszkających potworów. Wszak prawdopodobne jest, że potwór samodzielnie nazwany, opisany i nazwany stanie się potworem zaprzyjaźnionym, ot takim, któremu wieczorem na wysprzątanym do czysta kuchennym blacie zostawia się na spodeczku odrobinę pyszności. Zachęcam Was do zapoznania się ...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)